Nie wszystko, co folk, to metal. Dziś na warsztat wpada medieval folkowa płyta bez ciężkiego brzmienia. W czerwcu tego roku zespół Cuélebre wydał swój debiutancki album Oinos. Dopiero kilka dni temu trafił on w moje ręce. Czy warto sięgnąć do kieszeni po portfel, by uzupełnić kolekcję o ten krążek?

Podobno człowiek najlepiej zapamiętuje zakończenie. Planując oszczędzić kilka suchych nitek, wyleję całą żółć na początku. A jest o czym pisać. Pierwsze schody zaczynają się wraz z naciśnięciem guzika play. Płyta się odpala i słyszymy… Didgeridoo. Dla niewtajemniczonych powiem, że jest to instrument pochodzący z Australii. Skąd w takim razie aborygeński sprzęt plemienny na medieval folkowej płycie? Czy mnogość instrumentów poznanych w średniowieczu nie wystarczy i trzeba szukać inspiracji w tak odległym (geograficznie, jak i kulturowo) kraju?

Medival folk to coś więcej niż muzyka. To odniesienie do naszych tradycji i przodków. Gdy słyszę dobrą, folkową płytę, budzi się we mnie słowiańska krew: mam ochotę złapać za miecz i, pijąc miód lejący się litrami, walczyć z wrogiem w imię starych bogów. Tym razem jednak jest całkowicie inaczej. Cała płyta jest zrobiona w mrocznym, posępnym klimacie. Główną formą wokalu jest szept. W tle zaś usłyszymy bijące pioruny, kapiącą wodę, a w końcu kraczące wrony – obowiązkowy zestaw dla fanów cmentarnych przechadzek.

Klimat, a – dokładnie ujmując – jego odbiór, to temat na dyskusję, która trwałaby latami i pewnie z każdym kolejnym człowiekiem dochodziłoby się do sprzecznych opinii. Jednak monotonność jest faktem, któremu zaprzeczyć się nie da. Przez prawie godzinę trwania Oinos, tylko wsłuchując się w każdy dźwięk można odróżnić od siebie wszystkie 10 piosenek. Co więcej, nie tylko jednostajność, ale również podobieństwo jest niezwykle bolesne dla ucha.

Aby jednak nie przedstawiać albumu grupy Cuélebre jedynie w czarnych barwach, muszę przyznać, że w miejscach, gdzie wokal jest czysty (choć zdarza się to niezwykle rzadko), bardzo miło się go słucha. Marta Gálvez ma naprawdę piękną, kobiecą barwę głosu, jak i wysokie umiejętności. Technika gry reszty zespołu również nie daje wielu powodów do zarzucenia czegokolwiek. Czy to wszystkie plusy? Okładka płyty jest dla mnie dość istotna. Jako człowiek wychowany jeszcze na kasetach (nawet jeżeli były to Smerfne Hity), przykładam wagę do tego, czy coś będzie estetycznie wyglądać na półce. Patrząc na cover foto Oinos, nie czuję się zawiedziony: zdjęcie przestawiające niewiastę patrzącą w przestrzeń, ubraną w futra, jest miłe dla oka.

Nie uważam, by Oinos nie nadawała się do słuchania. Jest to bardziej eksperyment muzyczny niż dobra medival folkowa płyta, jednak może się sprawdzić jako lecąca w tle melodia do gier RPG, spotkań ze znajomymi czy nauki, która wymaga skupienia. Trzeba też pamiętać, że to pierwsza płyta Cuélebre, więc wiele jeszcze może się zmienić w ich twórczości.

Ocena: 4 / 10

Not everything that is folk is also metal. Today we present a review of a medieval folk album which doesn’t have that heavy part. Cuélebre released their debut album Oinos in June. I have just got it. Is it worth spending money on it?

As they say, what you remember best is the ending. That said, I decided to mention all the weaknesses of the album at the beginning. And there is a lot to mention. The first thing you encounter comes when you press the play button. The CD starts and we hear… a didgeridoo. Should you have no idea what didgeridoo is, I will tell you it’s an instrument from Australia. How did the Aboriginal tribal stuff get on the medieval folk album? Aren’t all the medieval instruments perfectly enough? Is there really a need to look for an inspiration somewhere so far (both geogrephically and culturally) away?

Medival folk is more than music. It’s all about our traditions and ancestors. When I hear a good folk album, I feel my Slavic blood starting to take over me: I feel like grabbing my sword and battling in the name of old gods while drinking litres of mead. That’s not what I felt while listening to this album. It’s gloomy and dour. Whispers make up the most of the vocals. There are some thunders, dripping water and cawing crows – everything that a graveyard lover needs.

The climate, or maybe the way it is perceived, is a good topic for an endless debate as the reception might vary for every listener. What you can’t deny is the monotony. The album lasts for nearly an hour and, if you want to distinguish all the tracks, you need to listen to every single note. What’s more, the songs are very alike.

I have some good things to say about Cuélebre’s album, too. I have to admit that when the vocals are clean (not too often, unfortunately) they are really pleasant. Marta Gálvez has a beautiful female vocal timbre and also a lot of skills. The band’s playing technique is not to be criticised, too. What more can I say? The artwork is important to me. I really care if an album looks good on my shelf. I’m not disappointed with this album’s artwork: a photo of a woman looking into space, wearing fur, is easy on the eye.

I don’t think that Oinos is not worth listening. But it’s more like a musical experiment than a good medieval folk album. It might be just fine as a background music for RPG games, meeting with friends or studying. It’s Cuélebre’s first album so they still might get much better.

4 / 10

  • Guest

    NIe każda recenzja to recenzja. Pozwolisz ,że ja sobie pojadępo Twojej recenzji

    • Guest

      Recenzja to recenzja, geniuszu. Każdy ma prawo napisać to, co myśli. Autor zrobił to naprawdę dobrze. Od tego są recenzje. Pozwolisz, że ja Ci pojadę, iż jesteś standardowym „nie znam się, to się wypowiem”.


søke om forbrukslån | billig lån | forbrukslån kjapt