Ponad rok temu hiszpańska grupa Northland wydała swój drugi album długogrający. Po odsłuchaniu debiutanckiego krążka Northland miałem nadzieję, że drugi album będzie równie udany. Czy moje oczekiwania się spełniły? Oto i parę refleksji.

110230_photo
Początek albumu brzmi intrygująco. Utwór When Nature Awakes rozpoczyna się spokojnym, wyciszającym motywem, żeby chwilę potem zmienić klimat za sprawą ciężkiego wokalu, gitary oraz perkusji. Styl grupy nie uległ większym zmianom, lecz słychać bardzo dużą poprawę umiejętności technicznych ze strony każdego stałego członka zespołu. Słyszalny jest duży progres w porównaniu do poprzedniego albumu.

Na brawa zasługuje sama muzyka. Ciekawe połączenie ciężkiego wokalu i gitar z delikatnym brzmieniem skrzypiec oraz instrumentów klawiszowych to nie lada uczta dla słuchacza. Do gry perkusisty również nie mam żadnych zastrzeżeń; perfekcyjne zmiany tempa, dobre blasty i crashe, Jose Rosendo po prostu wie, co robi. Jest to muzyka bardzo energiczna, skierowana do osób, które lubią wyszaleć się podczas koncertów; płyta jednak daje słuchaczom różne emocje – dzięki delikatnej grze skrzypiec i klawiszy można również zaszyć się w swoim lokum, włączyć Downfall and Rebirth, i zrelaksować się. Liryki opowiadają głównie o naturze i magii, może wydać się to mało oryginalne, jednak nie było to dla mnie przeszkodą ze względu na warsztat wokalisty, który rekompensuje braki. Świetnym pomysłem jest gościnny występ Lady Morte, wokalistki folkowego zespołu Trobar de Morte, którą można usłyszeć w jedynej balladzie na albumie – Moonlight Spell.

Niestety, krążek nie jest idealny. Znajduje się na nim jedno, niepotrzebne nagranie – tą piosenką jest Downfall and RebirthKompozycja ta jest po prostu za długa, wydaje się, jakby utwór ten był rozciągnięty na siłę. Na szczęście jest to jedyny nieudany kawałek na tym albumie.

Downfall and Rebirth mógłby bez większych problemów zająć wysokie miejsce w rankingu na najlepsze płyty folkmetalowe roku 2015. Ku mojemu ubolewaniu, nie mogłem wystawić tej płycie najwyższej noty. Niemniej jest to album, do którego będę na pewno często wracał. Polecam go każdemu miłośnikowi muzyki folkmetalowej.
9+/10