eluveitie_logo

Już we wrześniu ubiegłego roku pojawiły się pierwsze plotki na temat nowego krążka Eluveitie. Potwierdzenie znalazły jednak dopiero 4 marca 2014 r. – tego dnia muzycy nawiedzili szwajcarskie New Sound Studio (natomiast wokalistka Anna Murphy pracowała w dużej mierze we własnym studiu – Soundfarm, a lider zespołu, Chrigel Glanzmann, w domu) i rozpoczęli kilkumiesięczną pracę pod okiem producenta i muzyka Tommy’ego Vetterliego vel Tommy’ego T. Barona, który pomagał im także przy poprzednich albumach. W nagraniach udział wzięli także zaproszeni goście – jednym z nich jest Christine Lauterburg – uznana szwajcarska piosenkarka i aktorka. Dopomogli im również fani – 10 z nich zostało zaproszonych do rejestracji chórków, czy raczej, jak to określili sami muzycy Eluveitie, galijskiej hordy.

eluveitie_christina

I nareszcie – po dwóch miesiącach wytężonej pracy album jest gotów. Dziś poznaliśmy szczegóły dotyczące nowego wydawnictwa. Płyta nosić będzie nazwę Origins i ukaże się za niespełna trzy miesiące – 1 sierpnia 2014 r., oczywiście nakładem Nuclear Blast RecordsAutorem widocznej poniżej okładki jest wspomniany powyżej Chrigel Glanzmann.

eluveitie_origins_cover

Album ten, jak sama nazwa wskazuje, będzie silnie zakorzeniony w celtyckiej tradycji i mitologii. Niechaj przemówi Chrigel, on najlepiej wie, co nagrywali:

Origins, to spojrzenie w głąb celtyckiej mitologii, czy raczej, by być bardziej precyzyjnym, celtyckich opowieści ajtiologicznych, w szczególności opowieści galijskich. Dlatego też na płycie podejmujemy tematy bardzo mityczne oraz duchowe. Tematy te opracowaliśmy we współpracy z naukowcami i z kilkoma uczelniami wyższymi. Wiele aspektów galijskiej mitologii i duchowości pozostaje nieznana, podczas gdy inne zdają się trafiać do nas wąskim strumykiem – jak choćby wiedza o istotnym, nadal bezimiennym bóstwie Galów, od którego wywodzili oni swoje pochodzenie, a  które można by porównać do rzymskiego Diespitera [później przemianowanego na Jupitera – przyp. red.].

Dziś nie jesteśmy w stanie dokładnie określić, który z galijskich bogów był owym bezimiennym. Jednak zgodnie z posiadaną przez nas wiedzą, możemy przypuszczać, że był to Sucellos [celtycki bóg śmierci i prawdopodobnie przewodnik dusz do krainy zmarłych – przyp. red.]. Na przestrzeni dziejów bowiem pojawia się wiele jego takich czy innych wyobrażeń lub odbić – począwszy od obrzędów liturgicznych antycznych plemion galijskich na terenach dzisiejszej północnej Hiszpanii, aż do o wiele późniejszych posągów odnajdowanych we współczesnej Szwajcarii, Francji i in. Być może zatem, to właśnie on jest owym bezimiennym.

Okładka została zaprojektowana, pod nadzorem ekspertów z uniwersytetu w Zurychu, na wzór symbolu Sucellosa, który odnaleziono na posągu wydobytym z galo-rzymskiego domu we współczesnej Francji.

Więcej szczegółów na ten moment nie ujawniono. Wiadomo jednak, że doczekamy się także nowego teledysku! Dlatego też – bądźcie czujni i nie zapomnijcie śledzić naszych newsów!