Oto kolejny debiut polskiego zespołu, tym razem warszawskiej Pravii. Dokładnie 18 marca miał premierę ich pierwszy album Bestie ze Wschodu, wydany przez Art of the Night Productions. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii dotyczącej owej płyty, zapraszam do lektury.

Album zaczyna się bardzo ciekawym Intro, już same riffy gitarowe zapowiadają, że nie będzie to typowo folkowa płyta. Kolejne utwory mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Charakterystyczne dla death i thrash metalu riffy sprawiają, że ta płyta nie jest jednolita brzmieniowo, co moim zdaniem należy uznać za plus. Gdzieniegdzie gitary przywodzą mi na myśl Amon Amarth i Deciver of the Gods . Na uwagę zasługują również solówki w piosenkach takich jak Bestie ze Wschodu, W Jedną Stronę, Zmora oraz Legacy Of Lechia, jednak najbardziej zaintrygowały mnie partie nawiązujące do djentu, które można usłyszeć w dwóch utworach: Krwawy Król Karkonoszy oraz W jedną stronę.  Perkusja również trzyma poziom, a szczególnym smaczkiem dla mnie są zaskakujące zwolnienia, różnicujące dynamikę piosenek.

Jak z kolei przedstawia się wokal? Paweł posługuje się growlem, który kojarzy się z „oldskulową” sztokholmską sceną deathmetalową. Dobry jest również wokal wspierający, czyli scream (Zmora)  oraz występujący w piosence Legacy of Lechia  czysty śpiew.  Jeśli miałbym porównać te dwie techniki, to melodyjny śpiew – może przez to, iż był dla mnie totalnym zaskoczeniem – bardziej przypadł mi do gustu.

Jeśli chodzi o liryki, na płycie są cztery utwory po polsku i po angielsku, można więc powiedzieć,  że równowaga językowa tekstów została zachowana. Coś dla siebie z pewnością znajdą tu miłośnicy Słowian; mi w ucho najbardziej wpadły trzy numery: Krwawy Król Karkonoszy, Bestie ze Wschodu oraz Dying Heart of the Ancient God .

Płyta ma dużo plusów, jednak jest też trochę niedociągnięć, takich jak momentami niewyraźny growl. Mam też pewne zastrzeżenia do produkcji:  wydaje się, że w piosenkach jest za mało przestrzeni. Chętnie jednak zobaczę Pravię na żywo i niecierpliwie będę oczekiwał ich kolejnego albumu.

 

8,5/10