Podczas swojej kilkunastoletniej kariery Temnozor zyskał status kapeli absolutnie kultowej, inspirującej wielu innych muzyków tworzących tak black, folk jak i inne gatunki metalu. Udało się to osiągnąć między innymi dzięki zupełnie innemu spojrzeniu na gatunek i udanemu połączeniu wielu różnych elementów. Wraz z wydaniem swojej drugiej płyty, o której mowa w tej recenzji, Temnozor stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów rosyjskiej (i nie tylko) sceny folk metalowej.

„Horizons” to drugi pełny album grupy, ale pierwszy definiujący „nowy” styl zespołu, którego zalążki znaleźć można było na wcześniejszych (równie genialnych) wydawnictwach. Pierwsze co rzuca się w oczy to masywne i porywające (zwłaszcza w porównaniu z dość bzyczącym debiutem) brzmienie. Temnozor zdołał wypracować sobie dość charakterystyczny styl łączący monumentalne, skoczne – ale i mocno refleksyjne – melodie na gitarach z dużą dawką agresji i ludowych wtrętów. I taka jest płyta „Horizons”. Już pierwszy (po klawiszowej introdukcji) utwór – „Werewolf” momentalnie porywa uzależniającą melodią, która na myśl przywodzi wielkie bitwy toczone konno. Dalej grupa nie odpuszcza i serwuje nam nie mniej epicki „White Thunder Roars”, oparty na skocznym rytmie i podniosłej melodii refrenu. W następnych – równie świetnych – utworach zespół płynnie przechodzi od tęsknych partii na akustycznej gitarze do agresywnych zagrywek pod blastami. Opis ten może sugerować, że muzyka grupy nie jest niczym odkrywczym, ale same słowa niezbyt w stanie są oddać to, co słyszymy na albumie, a Temnozorowi udało się jednak stworzyć bardzo charakterystyczny styl grania.

Warto zwrócić uwagę na wokale, które dopełniają całości muzyki i stwarzają doskonałą atmosferę, zwłaszcza w monumentalnym „Fatherland”, a i wokaliści nie ograniczają się do jednej barwy, serwując nam szerokie ich spektrum od wrzasków, niemalże growli do skandowań i pięknych czystych wokaliz. Ponadto, trzeba przyznać, że bardzo niewielu zespołom udaje się tak sugestywnie oddać atmosferę zagadnień opisywanych w tekstach, i tu Temnozor zjada większość zachodniego folk metalu na śniadanie. Partie gitary w „Horizons of Spring” naprawdę przywodzą na myśl budzące się do życia lasy i pola, z kolei wspomniany „Fatherland” – dumne krajobrazy Matuszki Rassiji. Przede wszystkim udało się jednak grupie obronić przed infantylizmem i kompletną bezideowością, które tak wiele zespołów gatunku prezentuje. Zresztą – polecam przekonać się samemu, jeśli ktoś tej płyty jeszcze nie zna.

Ocena: 9/10

  • Po przeczytaniu recenzji zabrałem się za ten album i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony. Naprawdę bardzo dobre dzieło.. 🙂

  • Po przeczytaniu recenzji zabrałem się za ten album i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony. Naprawdę bardzo dobre dzieło.. 🙂

  • Pingback: Temnozor (Темнозорь)()

  • Pingback: Temnozor (Темнозорь)()

  • FENRIR

    Należy również zwrócić uwagę, że na tym albumie widać pewne ciągoty do doktryn narodowosocjalistycznych (NSBM) i faszystowskich, wystarczy zajrzeć do wkładki. Niektóre utwory mówią same za siebie np. White Thunder Roars. Jeżeli jednak pominie się te aspekty płyta prezentuje się naprawdę dobrze.

    • Huncwot

      Tekst ten można też interpretować zupełnie inaczej, i nie nazywałbym nacjonalizmu „narodowym socjalizmem”, bo mózg tego projektu od „ns” w przypadku Temnozor odciął się w wywiadach. No a „faszyzmu” to ja tam zupełnie nie widzę, bo i czemu rosyjski zespół miałby się odwoływać do tej włoskiej ideologii? A tak poza tym, to raczej każdy wie, że muzycy tej kapeli ” w lewo” to raczej nie patrzą.

  • FENRIR

    Należy również zwrócić uwagę, że na tym albumie widać pewne ciągoty do doktryn narodowosocjalistycznych (NSBM) i faszystowskich, wystarczy zajrzeć do wkładki. Niektóre utwory mówią same za siebie np. White Thunder Roars. Jeżeli jednak pominie się te aspekty płyta prezentuje się naprawdę dobrze.

    • Huncwot

      Tekst ten można też interpretować zupełnie inaczej, i nie nazywałbym nacjonalizmu „narodowym socjalizmem”, bo mózg tego projektu od „ns” w przypadku Temnozor odciął się w wywiadach. No a „faszyzmu” to ja tam zupełnie nie widzę, bo i czemu rosyjski zespół miałby się odwoływać do tej włoskiej ideologii? A tak poza tym, to raczej każdy wie, że muzycy tej kapeli ” w lewo” to raczej nie patrzą.