Niedawno, w ramach East Europe Tour mogliśmy podziwiać w Polsce słoweński Avven, który m.in. na czas występów w naszym kraju supportował warszawski Helroth. 21 kwietnia we wrocławskim Madnessie odbył się kończący całą trasę koncert, podczas którego u boku Avven i Helroth zagrał także zespół Nymphill.

Cóż można napisać o tym koncercie… chyba przede wszystkim to, że Wrocław się nie popisał. Do Madnessu, oprócz muzyków Avven, Helroth i Nymphill, przybyło niewiele osób – 15, w porywach może 20. Kolejna niemiła sprawa związana była z nagłośnieniem. Koncert miał rozpocząć się o godzinie 19, jednak na występ pierwszego zespołu musieliśmy czekać ponad godzinę. Winą za to zajście należy, przede wszystkim obarczyć Pana odpowiedzialnego za nagłośnienie w klubie. Tak naprawdę dopiero, gdy menadżer Avven wziął sprawy w swoje ręce i zaczął majstrować przy nagłaśnianiu wszyscy zgromadzeni w Madnessie mogli myśleć o rozpoczęciu koncertów.

Kilka minut po godzinie 20 swój występ rozpoczął pochodzący z Wrocławia zespół Nymphill. Muszę przyznać, nie spodziewałam się, że kapela zaprezentuje nam tego wieczoru muzykę na tak dobrym poziomie. Zespół gra wpadający w ucho melodyjny metal ze słyszalnymi wpływami heavy metalu. Należy podkreślić, że w swoim składzie kapela posiada prawdziwy skarb, którym jest wokalistka dysponująca naprawdę dobrym głosem, a i reszta składu potrafi zapewnić wokalowi godną oprawę. Powiedzieć mogę tyle – zachęcam do zapoznania się z twórczością Nymphill i trzymam kciuki, by zespół znalazł sponsora i w najbliższym czasie wydał płytę. A pod tym linkiem znajdziecie recenzję dema kapeli – Enjoy the dark, i fanpage na facebooku.

Set Lista Nymphill:
1. This is what we missed
2. Mystery of Night
3. Freedom
4. Cisza
5. Royskoop
6. Victoria
7. Enjoy the dark

Jako kolejny na scenie zjawił się Helroth. W tym miejscu warto przypomnieć, że tak naprawdę zespół istnieje od jakichś czterech miesięcy, jednak oglądając ich występ na żywo mało, kto byłby w stanie stwierdzić, że kapela powstała w grudnia zeszłego roku. Niestety na początku koncertu znowu dały o sobie znać problemy z nagłośnieniem i w początkowych wersach Prząśniczki nie można było usłyszeć wokalu, jednak po chwili sytuacja z nagłośnieniem została opanowana. W set liście zespołu znalazły się również takie utwory, jak Silitian Tale, czy Wataha, które możemy usłyszeć na udostępnionym w sieci demo kapeli. Na koniec Helroth zagrał także dwa covery: Satisfaction The Rolling Stones oraz To France Mike’a Oldfielda, były też i podziękowania dla Avven. Niewielka publiczności nie przełożyła się na zaangażowanie muzyków. Widać było, że Helroth gra z pasją i oddaniem starając się zapewnić słuchaczom jak najlepszą rozrywkę i przyjemność z koncertu.

Set lista Helroth:
1. Prząśniczka
2. Bracia
3. Odwet
4. Silitian Tale
5. Karczma Rzym
6. Hymn
7. Wataha
8. To France (Mike Oldfield cover)
9. Satisfaction (The Rolling Stones cover)

Ostatni na scenie pojawili się headlinerzy trasy. Jedynym minusem koncertu Avven było to, że mimo, że byli głównym zespołem wieczoru, ich występ tego dnia nie trwał najdłużej. Na żywo kapela brzmi nieco mocniej i mniej skocznie niż na płytach, jednak prezentuje się bardzo przyjemnie zarówno dla ucha, jak i oka. Nieliczna publiczność została skutecznie zachęcona przez muzyków do zabawy pod sceną. W secie Avven znalazły się trzy utwory z pierwszego krążka Panta Rhei, a cała reszta piosenek, oprócz skocznej irlandzkiej melodii, pochodziła z płyty Kastalija. Natomiast cały występ zakończył utwór Hej Ti!.

Set Lista Avven:
1. Intro -> Spain
2. Tornach
3. Adikema
4. 5
5. Tarak
6. Avven
7. Irish
8. Vvile
9. Ibo
10. Zmaji
11. Hej Ti!

Po koncercie muzycy Avven zdradzili, że trzeciego wydawnictwa, nad którym obecnie pracują, możemy spodziewać się w okolicach września tego roku, choć tak naprawdę jeszcze żadna data nie została ustalona. Podobno na nowym krążku zespołu ma być więcej elektronicznych wstawek, a duża część tekstów do utworów została napisana w języku angielskim.

Podsumowując, wszystkie koncerty stały na bardzo wysokim poziomie, a każda kolejna kapela prezentował nam coraz to większą dawkę dobrej muzyki. Miejmy tylko nadzieję, że zespoły nie zniechęciły się do Wrocławia oraz innych polskich miast i zechcą je jeszcze kiedyś odwiedzić, a nasi słoweńscy goście dołączą do swoich przyszłych tras promującej trzecie wydawnictwo, choć jedno polskie miasto. I niech żałują Ci, którzy 21 kwietnia nie zjawili się w Madnessie!

A tutaj znajdziecie pełną galerię z East Eourope Tour.