Łotewski Skyforger znany jest raczej z obracania się w tematyce pogańskiej, natomiast jedna z najlepszych – o ile nie najlepsza – płyta grupy traktuje o czymś zupełnie innym. Na „Latviesu Strelnieki (Łotewscy Strzelcy)” zespół podjął się przybliżenia historii tytułowych strzelców, walczących w Pierwszej Wojnie Światowej. Poszczególne utwory traktują o ważnych bitwach, w których owe oddziały brały udział („Kauja pie Plakaniem, kauja pie Veisiem”), jak również o konkretnych postaciach („Pulkvedis Briedis”). W połączeniu z agresywną muzyką, podbarwioną elementami folkowymi, daje to bardzo ciekawy efekt, i udowadnia, że folk metal nie musi traktować wyłącznie o średniowieczu czy też czasach jeszcze wcześniejszych.

Płytę otwiera odgłos maszerującego oddziału i żołnierski śpiew, co doskonale wprowadza w atmosferę albumu. W kolejnych utworach również pojawiają się tego typu smaczki, np. odgłosy strzałów, wybuchy, przemowy czy fragmenty wojskowych piosenek. Muzyka jest dość charakterystyczna dla grupy, chociaż różni się od późniejszych – jak dla mnie gorszych – wydawnictw. Nie mniej wciąż styl jest bardzo rozpoznawalny – najczęściej szybkie tempa, wrzaskliwy wokal i bardzo chwytliwe melodie. Również brzmienie jest dość ciekawe, z jednej strony wyraziste, natomiast udało się zachować jego „podziemny” charakter.

Podsumowując, jest to jedna z lepszych, o ile nie najlepsza płyta Łotyszy. Mnie osobiście wydaje się bardziej szczera, tym bardziej, że ostatnimi czasy grupa zapędziła się trochę w ślepy zaułek. Kogoś może odrzucić specyficzna stylistyka, a i muzyka tu zawarta jest zdecydowanie bardziej „metal” niż „folk, natomiast tak czy inaczej z płytą warto się zapoznać, tym bardziej, że traktuje o niecodziennej, a ważnej, tematyce – oferując jednocześnie kawał dobrej muzyki.

Ocena: 8/10