Cechą wspólną wszystkich opinii, jakie dane mi było przeczytać na temat tego projektu, było akcentowanie podobieństwa do Eluveitie. Kurde, no ile można – okej, jeśli wzorować się, to na najlepszych, ale dla mnie to już czasem przesada; fakt, zdarzały się – nawet dość często – zespoły, które przypadły mi do gustu, czasem nawet takie, które okazywały się lepsze od swojego naśladowcy. Nie słyszałem jeszcze żadnej negatywnej opinii na temat Thamnos, więc miałem nadzieję, że będzie to jeden z tych projektów, po których nie będę musiał kląć pod nosem w trakcie słuchania.

No i się zdenerwowałem. W moim mniemaniu Thamnos gra zupełnie inną muzykę niż Eluveitie; znajdują się oczywiście podobieństwa, ale chyba we wszystkich zespołach, wykonujących folk metal o tematyce (głównie) celtyckiej są one widoczne, prawda? Jeżeli miałbym wskazać najbardziej podobny band, byłoby to Netherfell – to nie obraza, bardzo sobie cenię ich muzykę, i będę bronił tego zespołu własną piersią. Ale wracając – nie usłyszałem aż tak wielu podobieństw, żebym krytykował wzorowanie się na szwajcarskich mistrzach (lub kopiowanie ich muzyki), tak jak setki innych zespołów.

Ta debiutancka EP’ka została opublikowana w Internecie za darmo (m.in Bandcamp), więc od razu po usłyszeniu
o tym projekcie mogłem się wziąć za słuchanie. Nie powiem, dość przyjemnie mi upłynęło niecałe 12 minut przy trzech utworach składających się na Night of the Raven – chętnie bym posłuchał jeszcze. Pierwsza i trzecia piosenka są na przyzwoitym poziomie, ale szału nie ma; jednak drugi song – Chpt. II: Falling Leaves – wbił mnie w ziemię. Podniosła, ciężka, szybka i melodyjna zarazem pieśń – refren na długo wbił mi się w pamięć i przez jakiś czas po odsłuchaniu często go sobie nuciłem.

Night of the Raven skończyło się szybciej niż bym chciał – dwie piosenki więcej i byłoby idealnie. Ale „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma” – a dostałem krótki, ale przyzwoity w swoim gatunku projekt, który powinien zdobyć niemałe grono fanów. Osobiście cenię sobie jednoosobowe projekty; umiejętności grania na kilku instrumentach (lub też ewentualnie programowanie ich) wymaga ciężkiej pracy i determinacji. Aprobuję tę EP’kę
i polecam ją tym fanom folk metalu, którzy mają akurat wolną chwilę, aby poświęcili ten czas na przesłuchanie Night of the Raven.