Norweskie trolle powracają! Muzycy TrollfesT mają za sobą wyjątkowo pracowity rok, nie zwalniają jednak tempa. Przypomnijmy – w marcu wydali płytę A Decade of Drekkadence, zawierającą przede wszystkim niepublikowane do tej pory kawałki zespołu, ale także trzy covery. Później wyjechali w miesięczną trasę po Ameryce Północnej w ramach Paganfest America. Po powrocie do matecznika zagrali kilka kolejnych koncertów. A wczoraj, 27 czerwca, twórcy „true norwegian balkan metalu” weszli ponownie do studia, by nagrać swoje szóste już LP. Tym razem nawiedzili Endre Kirkesola’s Dub Studio w Oslo, mimo że poprzednie albumy nagrywali w Strand Studio. Jak sami tłumaczą – po prostu chcieli spróbować czegoś nowego. Tym bardziej, że nowa płyta ma przynieść nieco odmienne brzmienie, dalekie od znanego z dwu ostatnich wydawnictw, choć rozpoznawalne jak do tej pory. Sami muzycy jeszcze nie wiedzą, co dokładnie nagrają – mają bowiem obecnie skomponowanych 11 jak najbardziej metalowych utworów, ale i kilka kawałków akustycznych.

Jak widać, na pierwszy ogień poszła perkusja. I już na tym etapie widać pierwsze poważne zmiany. Po raz pierwszy w historii muzycy zrezygnowali z jakichkolwiek cyfrowych ulepszaczy, skupiwszy się na naturalnym brzmieniu bębnów. Jak sami piszą, na organicznym brzmieniu TrollfesT.

Data premiery nowej płyty oczywiście nie jest jeszcze znana. Wiadomo jednak, że dystrybucją zajmie się austriacka wytwórnia NoiseArt Records, z którą muzycy współpracowali i przy poprzednich płytach.