Ukon Wacka, czyli po prostu święto ku czci Boga Ukko, Boga płodności i żniw… Czyżby Korpikliaanim zebrało się na „żniwa” swojej twórczości? A może to po prostu mała krótka i przejściowa płyta? Trudno rozstrzygnąć ten spór bez dogłębnego przeredagowania płyty, wiec zaczynamy!
Z góry trzeba zaznaczyć, że płyta jest dość krótka, bo tylko 35 minut. Nie oznacza to wcale, że nie znajdziemy tutaj ciekawych utworów.

Ukon Wacka. In other words its’s holy day when people celebrate his Godness – Uko God of fertility and harvest. Is that mean that Korpiklaani gets ready to harvest of his work ? Mybe It’s just a little, short and transitiond CD. It’s hard to adjudicate this quarrel without claser preview of this album. So, let’s get started! At the beginning We have to mark that this Cd is exactly, very short, because it haves only 35 munutes of records, but this doesn’t mean that We cannot find any curious tracks on this CD.

Podobnie jak poprzednio („Karkelo”) jest tu mniej folku, niż w innych płytach. Znowu możemy dostrzec piosenki szybkie jak i z nutką nostalgii. Niestety próżno szukać na tym krążku anglojęzycznych tekstów (oprócz ostatniego coveru).

Ciekawe, że Finowie śpiewają w ojczystym języku, a robią karierę poza granicami swojej ojczyzny, nawet w Ameryce Południowej.

Z mojego punktu widzenia ta płyta to po prostu hulanka, najwidoczniej święto ku czci Boga Ukko było wesołe. Już pierwsze trzy utwory to po prostu szybkie wariacje, nadające się nawet do tańca (nie pogo!). Dopiero wtedy następuje swoiste przełamanie i płyta wchodzi w folk. Słychać dobrze znane nam skrzypce.

Ci którzy czekali na kolejną „alkoholową” piosenkę, nie będą zawiedzeni. Tym razem Leśny klan zaśpiewał o Tequilli. Teledysk mogliśmy zobaczyć jeszcze przed premierą. Bardzo ciekawy kawałek szybko wpadający w ucho, ku mej radości jest dość folkowy i „skoczny”.

Nostalgia następuje dopiero w „Ukon Wacka”. To już prawie czysty folk, taki pit stop w rekordzie, ale tylko na pięć minut. Potem następuje mocne metalowe uderzenie. „Korvesta Liha” to według mnie metal z krwi i kości. Riff gitarowy jest całkiem niezły, a i skrzypce dają radę (mimo, że w tle).

Ci którym wciąż mało folku, będą zadowoleni, bo zespół zaprezentował ciekawą przeplatankę. Folk – Metal – Folk – Metal. Na uspokojenie dostajemy „Surma”. Wreszcie jakiś porządny folk – ktoś by powiedział. Mimo, że wcześniej były folkowe utwory, to na pewno fani zespołu, jak i gatunku będą zadowoleni, no może nie do końca.

Na deser dostajemy cover zespołu Motörhead. Ostra sieka metalowa, lekko przerobiona na potrzeby zespołu.

Nie jest to najlepsza płyta Finów. Na pewno znajdą się tacy którym będzie się ona podobać. Mi brakuje tu progresji w graniu zespołu. Niby jest zwrócenie się bardziej w stronę metalu, niż folku, lecz fani raczej oczekują folkmetalu, a nie metalfolku. Ludowość na pierwszym miejscu, a potem ostre granie. Utowry pojedyńczo są dobre, lecz nie sprawdzają się jako całość. Patrząc na słabe oceny tej płyty w sieci, będziemy niecierpliwie czekać na następny krążek, miejmy nadzieję lepszy.

Moja ocena: -4/6

Therion

Just like previously (Karakelo), There is less folk than on other CD’s besides We can find brisk and nostalgic song. Unfortunately, there is no English text (beyond the last coever) It’s interesting that Finns sings in native language, nevertheless they’re famous in other nations, even in South America.

In my opinion this album is one big clambake, apparently the „Ukko’s festival” was very cheerful. Already, the first three songs are simply fast variations suitable for up to dance(not for pogo!) Only then record becomes more folk. Now we can accurately hear the violin. Those fans who cannot wait for next „alcoholic” song, won’t be dissapoitment. This time the „Forest clan” will be singing about Tequilla. The music video for this song, We could see before the premiere. This song is very curious and fast catchy, and this is so folk, what makes  me happy!

Nostalgia does not occur until „Ukon Wacka” This is almost clean folk. Then follows the strong metal strike. I think that this is real metall! The guitar’s riff is really good, and a violin does work (besicles it play in background). Those people, who want more folk will be happy because this band unreiled really interesting combination: Metal- folk-metal-folk To calm down we get „Surma” Thanks Godness it’s true good folk. For dessert we get Motorhead’s cover. Hard metal music just a little bit changed for the needs of the band. I think this is not the best album but there’ll be people that’ll enjoy this album. For me this Cd is run out of progress ip playing this music. As though there is taking heed on metall more than on folk, but fans are expecting on folk-metal not on metal-folk. Folklore must be on the foreground not on the background the records are good as single but doesn’t work as a whole. Following the grades of this CD in the net. We’re waiting for the next album. We hope that much more better than this one.

Translation by: Monika Cymerys