27 września tego roku miała miejsce premiera debiutanckiego albumu mazowieckiej grupy Valkenrag, wydanego przez wytwórnię Art of the Night Productions. Płyta nosi tytuł Twilight of Blood and Flesh. Zespół przed jej wydaniem miał na koncie dwie pozycje w swojej dyskografii – demo Nord Wind oraz EP Valkenrag; oba wydawnictwa ukazały się w 2012 roku. Dziś przyjrzymy się najnowszemu krążkowi kapeli. Co powiecie zatem na mały przegląd utworów, które znalazły się na albumie?

valken2

Debiutancki longplay zaczyna się od nastrojowego Intro, które od razu wprowadza nas w skandynawski klimat. Już od pierwszego utworu – Halls Of the Brave – zespół przenosi liryką oraz muzyką  swych odbiorców, w tym także i mnie, prosto do Skandynawii. Numer ten opowiada bowiem o dzielnych synach Północy, którzy stoczyli swój ostatni bój,  gotowi ,,umrzeć za ideały” dla ,,wiecznej chwały i sławy”. Kolejny utwór – Belongings Of Thor –  tematycznie nawiązuje do wikingów, chcących nawrócić chrześcijan na wiarę w ,,Thora gromowładnego”. Warto zwrócić uwagę na wyrazistą perkusję, która w tym utworze jest bardzo wyeksponowana i dynamiczna, co jest dla mnie zdecydowanym plusem.

Tekst czwartego utworu pt. Bolthorn nawiązuje do nordyckiego mitu o stworzeniu świata, powstaniu ludzi; przypomina, iż pierwsi bogowie pochodzą od olbrzymów;  tytułowy bohater to dziadek Odyna.

Tytułowy Twilight Of Blood and Flesh to właściwie ilustracja relacji bosko-ludzkich; udowadnia, iż wiara w bogów miała dla wikingów ogromne znaczenie, uważali się oni wręcz za narzędzie w ich ręku. Dla nich walczyli, godnie żyli oraz ginęli w boju.

Szósta piosenka, Waves of Coming Future, była już mi znana wcześniej. Pod względem instrumentalnym numer ten różni się od innych piosenek – słychać w nim krótki fragment gry na flecie. Arcyciekawy był dla mnie początek, który brzmi zdecydowanie lepiej niż w wersji znanej mi z teledysku, gdyż pojawiły się tu skrzypce oraz bardziej ubogacone partie fletu.

Kolejny utwór, The Price Of Wisdom, opowiada o tym, jaką cenę musiał Odyn zapłacić za swoją mądrość. Co było dla mnie intrygujące? Piosenka brzmiała zdecydowanie lżej – może przez zmiany tempa perkusji, ale przez to zachęciła mnie jako słuchacza do skupienia się nad jej tekstem.

Redemption Time jest dynamicznym utworem; wprawdzie na początku w ogóle tego nie słychać, to jednak sprawia, że późniejsza zmiana tempa wywołuje zaskoczenie, co moim zdaniem działa na korzyść numeru. Tekst utworu opisuje los Einherjera, wysłanego na niebezpieczną misję, która rozstrzygnęła losy długiej i ciężkiej wojny.

Przedostatni numer, The Ultimate Prize, przedstawia historię syna wilka morskiego, który za swoje waleczne czyny dostępuje zaszczytu, jakim jest wejście do Złotej Sali. Nastroju nadaje zwolnienie tempa piosenki w momencie, kiedy wokalista wymawia fragment tekstu, co niespodziewanie zostaje przełamane gwałtownym przyspieszeniem utworu. Ciekawe jest też zakończenie albumu; Wild Hunt to swoiste zwieńczenie krążka, opisujące skandynawski Ragnarök.

Mnie osobiście z całej płyty najbardziej przypadły do gustu trzy utwory: Belongings of Thor, Bolthorn oraz Waves Of Coming Future. Choć prawdą jest, iż pod względem muzycznym piosenki na debiutanckim albumie zespołu Valkenrag brzmią bardzo podobnie, według mnie nie jest to ich wadą.  Grupa prezentuje bardzo ciężkie riffy gitarowe oraz gęste partie perkusyjne, które dobrze komponują się z przekazem utworów. Perkusja w niektórych kawałkach odchodzi od przyjmowanej na początku konwencji, słuchacz ma więc okazję wyłowić niekonwencjonalne breaki, gdzie tempo staje się wolniejsze lub szybsze. Wokal prezentowany w piosenkach to mocny growl oraz scream, który  jest bardzo wyrazisty i – co równie ważne – zrozumiały. Gitary jakościowo brzmią świetnie, nie odstając od klasyków skandynawskich zespołów grających viking metal, takich jak szwedzki Bathory czy Amon Amarth. Mnie album się bardzo podoba i udowadnia, że Polacy również z powodzeniem mogą wykonywać ten gatunek; pozostaje mi zatem mieć nadzieję, że Valkenrag szybko podbije także zagraniczne rynki.