Wywiad z Kamaedzicą

Kamaedzica to przedstawiciel coraz potężniejszej sceny białoruskiej, którego muzyka dodatkowo wymyka się klasyfikacjom. W swojej karierze zespół przeszedł długą drogę od bardzo charakterystycznego folkmetalu do radykalnego w treści hatecoru, okazyjnie wzbogaconego elementami wielu innych gatunków. O tym, co na temat swojego projektu ma do powiedzenia Luty, jeden z dwóch jego członków, przeczytać możecie poniżej. Zapraszam do lektury.

Na początek chciałbym zapytać o ideologię i nazwę zespołu. O ile dobrze się orientuję, Kamaedzica to nazwa ludowego święta wiosennego, czy tak? Co oznacza ona w kontekście ideologii projektu?

Sława! Zarówno nazwa zespołu, jak i nasza ideologia stanowią próbę wskrzeszenia fundamentalnego, pogańskiego światopoglądu. To dość skomplikowana kwestia i raczej trudno byłoby ją wyjaśnić w paru zdaniach. Powiedzmy, że chcemy wzbudzić zainteresowanie rodzimą kulturą i tradycjami. Nazwijmy to konserwatyzmem wyrażanym poprzez nowoczesny aktywizm taki jak straight edge, sport, wojskowe treningi i tak dalej.

Wasza muzyka przeszła dość znacząca ewolucję – od folk metalu do sXe Hatecoru z elementami wielu innych gatunków, od muzyki ludowej, poprzez elektronikę, aż po ambient. Czy zmiany te były wynikiem naturalnej kolei rzeczy, a może wprowadziliście je celowo, aby muzyka lepiej pasowała do „nowej” tematyki tekstów?

Granice muzyczne i stylistyczne nigdy nas nie interesowały. Tylko wolność w tym, co robimy.

Przeglądając waszą stronę internetową można odnieść wrażenie, że Kamaedzica to coś więcej niż zwykły muzyczny zespół; to raczej ideologiczny kolektyw aktywistów, którzy chcą promować swoje ideały poprzez więcej niż jedno medium, i muzyka wcale nie jest najważniejszym z nich. Mam rację?

Oczywiście! Muzyka jest dla nas jeszcze jedną drogą do wskrzeszenia narodowego i rasowego poczucia Europejskiego i Słowiańskiego ducha, podobnie jak inne formy propagandy. Każdy sposób jest dobry. Każdy z nas musi włączyć się w tę walkę, włożyć w nią swój trud.

kamaedzitca_(1024x768)_2011_099

Pomówmy co nieco o samej muzyce. Jakiś czas temu zapowiadaliście nagranie nowego albumu, który będzie utrzymany w stylu folk/ambient – czego możemy oczekiwać? Czy będzie to po prostu jednorazowy eksperyment, odskocznia od ciężkich brzmień, a może zwyczajnie nie interesują was łatki i w promowaniu swoich ideałów nie chcecie się ograniczać?

Nigdy nie obchodził nas styl. Staramy się, aby nasza muzyka była jak najszczersza względem naszych słuchaczy. Przyszły album będzie dokładnie taki, jak to opisaliśmy w zapowiedzi na stronie internetowej:

Nowy album Kamaedzitcy już wkrótce. Tym razem słuchacze będą mogli doświadczyć nie tylko nowatorskiego podejścia i stylistycznych eksperymentów, ale również nietypowych muzycznych pomysłów i wariacji gatunkowych. Oprawa graficzna albumu będzie unikatowa i niezwykła – płyta wydana zostanie w bogato zdobionym, rzeźbionym drewnianym pudełku. Wewnątrz znajdzie się kamień z legendarnego jeziora Świtaź. Każdy egzemplarz będzie ręcznie wykonanym arcydziełem. Ich liczba będzie ograniczona. To wydawnictwo będzie zdecydowanie inne od pozostałych dokonań grupy.”

Poza tym, stale nagrywamy nowe utwory na różne kompilacje.

Przyznam, że byłem lekko zawiedziony faktem, iż na albumie „Bezmolwnyje slowa twoi” prawie nie było ludowych wtrętów, zwłaszcza że bardzo lubiłem sposób, w jaki ich używaliście. Wszystkie te ludowe śpiewy i piszczałki świetnie wzbogacały waszą muzykę i były użyte w odpowiedni, interesujący sposób, w odróżnieniu od większości współczesnych zespołów folk metalowych. Czy zamierzacie wrócić do ludowego instrumentarium w swojej muzyce?

Cóż, właśnie to czyni każde nasze wydawnictwo innym od poprzedniego. Każdy album jest oryginalny i to stanowi ich największą wartość. Nie zamierzamy przestać eksperymentować, szukać nowych dróg zarówno w muzyce, jak i jej brzmieniu.

Oczywiście, nie odrzucamy ludowych instrumentów, i możliwe, że wkrótce znów do nich wrócimy. Ale proces tworzenia sztuki jest bardzo delikatny i intymny. Dlatego nie mogę niczego obiecać, a snucie jakichkolwiek planów nie ma na ten czas żadnego sensu.

Co skłoniło was do tak radykalnej zmiany stylu? Płyty „Piarunie” i „Wiernasc” brzmią niemal jak dwa różne zespoły.

Niech słuchacze sami się nad tym zastanowią.

Wydaje się, że lubicie elektronikę, co widać zwłaszcza w utworze „Prostyje slowa”, albo jeszcze lepiej „Kagda moi druzja so mnoj”. Pierwszy motyw w tym doskonałym utworze dość żywo przywodzi na myśl „Breath” grupy Prodigy – czy to zamierzony cytat, a może zwykły przypadek? Możemy spodziewać się więcej elektroniki na przyszłych albumach? Uważasz, że to dobry kierunek rozwoju, lepszy od folk metalowego?

Zrobiliśmy to specjalnie. Puszczamy oko do słuchacza, który z pewnością rozpozna ten powszechnie znany motyw.

Myślę, że nie nam decydować o tym który styl jest lepszy, a który gorszy. Nasza muzyka płynie prost z naszych serc. Niemniej jednak, uważam, że podstawą muzyczną dla każdego europejczyka powinny być autentyczne ludowe pieśni zagrane na autentycznych ludowych instrumentach.

Swoje płyty nie tylko wydajcie w formie fizycznej, ale również udostępniacie do ściągnięcia za darmo ze swojej strony. Czy to aby dobry pomysł? Nie uważasz, że ściąganie muzyki zabija ją? Naturalnie, prędzej czy później ktoś wrzuci wasze utwory w sieć, ale czy warto robić to samemu?

Ci, którzy chcą wspierać nasz zespół mogą nabyć jego płyty bez trudu. Reszta natomiast i tak poprzestanie na ich ściągnięciu. Na to nie ma rady. No i oczywiście nie ma nawet mowy o jakimkolwiek zarabianiu na muzyce przez nas czy wytwórnię. Przeznaczamy dużo pieniędzy na działalność Ruchu – i tak powinno być. Tu nie chodzi o biznes, to walka, dla której trzeba poświęcić wszystko – wolność, życie, pieniądze. Inaczej nic się nie osiągnie.

Bialoruska scena pagan/folk metalowa rośnie w siłę i jak na mój gust zaczyna powoli przyćmiewać trwające w swego rodzaju stagnacji sceny Ukraińską i Rosyjską. Macie u siebie wiele świetnych zespołów, jak choćby Znicz, Molat, Piarevaracien i wiele innych. Jak to się ma do sytuacji politycznej w waszym kraju? Czy zespoły te tworzą jakąś spójną „scenę”?

Niektóre zespoły grają tu regularnie, inne robią to tylko za granicą, gdyż nie wolno im tu występować. Każdy z nich ma swoje własne poglądy i ideologię. Nasza scena prezentuje się całkiem nieźle. I wciąż powstają nowe wartościowe zespoły tworzone przez utalentowanych młodych ludzi. Natomiast ostatnimi czasy słabo orientuję się w tym temacie, niestety.

kamaedzitca_(1024x768)_2011_096

Orientuesz się w polskiej scenie Black/pagan metalowej? Masz może jakieś ulubione projekty, a może utrzymujesz z jakimiś kontakt?

W różnych okresach swojego życia zdarzało mi się słuchać kilku dobrych, polskich zespołów RAC i NSBM.

Wiem, że gracie koncerty. Czy mieliście kiedykolwiek jakieś problemy z ich organizacją? Planujecie zagrać kiedyś po tej stronie granicy?

Od połowy 2007 do końca 2012 nie graliśmy koncertów z powodu braku składu koncertowego. Nie było łatwo zebrać do kupy straight-edgów, którzy jednocześnie uprawialiby sporty i byli dobrymi muzykami. Fakt, mamy sporo zaproszeń z Rosji, Ukrainy, Słowacji, Anglii i oczywiście Polski. Sława naszym braciom, Polakom! Niestety, znów mamy problemy ze składem, dlatego skupiamy się raczej na pracy w studio. Myślę jednak, że wkrótce wrócimy na scenę.

Jakiś czas temu na swojej stronie zamieściliście plakat wyśmiewający współczesne „pogaństwo”. Jak to się ma do waszych wcześniejszych nagrań, kiedy to zdawaliście się być silnie związani ze słowiańskimi wierzeniami i ludowością? O ile zdaję sobie sprawę, że dużo (lub większość) współczesnego „pogaństwa” to kompletne brednie, tak chciałbym zapytać co Ty o tym sądzisz. Czy należeliście lub należycie do jakichś rodzimowierczych grup?

Poprzez ten obrazek chciałem powiedzieć, że dzisiejsze „pogaństwo” nie powinno być po prostu idiotyczną imitacją, teatrem poprzebieranych w futra pajaców z mieczami. Gdyby Wikingowie żyli dzisiaj, raczej nie chodziliby po ulicy w zbroi płytowej, z mieczem w ręku. Mieliby za to pistolety i granaty. Uważamy, że odradzać się powinna nie zewnętrzna otoczka „pogaństwa”, ale przede wszystkim jego wnętrze – jego Duch.

Naturalnie, nie mamy nic przeciwko ludowym strojom, odprawianiu obrzędów i tak dalej. Ale uważamy, że to tylko część „pogaństwa”, nie jego esencja. Mamy rok 2013. Być poganinem w tych czasach znaczy nie tylko posiadać szacunek do Natury, kultury, tradycji i ludowego dziedzictwa, ale również żyć zdrowo i uczciwie – uprawiać sport, odbywać wojskowe treningi, ciągle się rozwijać. Dostosowywać się do dzisiejszych warunków i trybu życia.

Na tym samym plakacie pokazaliście, że wedlug was „pogaństwo” to – mówiąc dosłownie – siłownia, sport i „pakowanie”. Odrzucacie religię, nawet wierzenia Praojców?

Obrazek nie pokazuje, że nowoczesne pogaństwo to tylko sport. Nie dość uważnie mu się przyjrzałeś.

 W tym roku świętowaliśmy 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, które objęło ziemie (Koronę, Litwę i Ruś) niegdyś potężnego państwa – Rzeczypospolitej Obojga Narodów, które nasze narody współtworzyły. Mamy wspólną historię i wielu tych samych bohaterów narodowych. Jaka jest twoja opinia odnośnie tego wydarzenia?

Nieśmiertelna chwała Bohaterom Przeszłości! Jednakże, myślę że powinieneś przeczytać jeden z naszych artykułów. Nie jest może krótki, ale powinien cię zainteresować.

W tym miejscu Luty wkleił treść owego artykułu – był trochę za długi, by go ty zamieszczać, ale przeczytać go można na stronie zespołu – jego tytuł to „O szowinistach (About chauvinists)” i faktycznie rzuca trochę światła na niektóre poglądy zespołu.

Dobra, ostatnie słowa należą do Ciebie. Zdradź proszę, ile jeszcze będziemy musieli czekać na nowy album.:)

Nowy album prawdopodobnie ukaże się z końcem Jesieni 2013. Życzymy wam wszystkim dużo szczęścia i sukcesów. Chwała bratniej Polsce! Chwała Polakom!

Oficjalna strona zespołu www.kamaedzitca.com