Cześć. Na początek muszę zapytać o nazwę. Poza podobieństwem do Fintrolla ja osobiście wiem, czemu „Litwin”, ale zauważyłem, że wiele osób tego nie rozumie. Może więc tytułem wstępu przybliżycie tę kwestię słuchaczom mniej obeznanym z historią?

Salut! Zaczniemy od Litwina. Określenie „Białorusin” nie istniało w dawnych czasach. Ludzie, którzy żyli w Wielkim Księstwie Litewskim, czyli państwie w skład którego wchodziło obecne terytorium Białorusi, nazywali się Litwinami. Krótko mówiąc – Litwini to ludzie od których się wywodzimy. Mówiąc o sobie „Litwini” podkreślamy, że znamy historię swojego narodu, swojej ojczyzny, swojej ziemi. I jesteśmy z nich dumni.

Nazwa Litvintroll powstała przypadkiem. W początkach istnienia zespołu jego członkowie nazywali samych siebie trollami ze względu na swój dziki wygląd i brutalny temperament. Ktoś jednak zauważył, że w białoruskim folklorze trolli nie ma. My na to, że nie jesteśmy białoruskimi, tylko litewskimi trollami! Wszystkim się to spodobało i stąd wzięła się nazwa zespołu.

Zauważyłem, że dość płynnie posługujecie się językiem polskim – czy to w newsach, czy w chociażby w takim utworze jak „Lipka”. Macie z Polską jakieś bliższe relacje?

Z Polską mamy dużo wspólnego – nasze kraje graniczą ze sobą, mamy podobne języki, otrzymujemy także dużo zaproszeń do waszego kraju, gdzie mamy wielu fanów i przyjaciół. Do tego, nasz wokalista (Andrzej Apanowicz) swego czasu dużo koncertował ze swoim drugim zespołem – Starym Olsą – i nawiązywał nowe kontakty, które dziś są nam bardzo przydatne. Co więcej, mamy w swoim składzie Polaka, więc można powiedzieć, że on po prostu lubi wracać do swojej Ojczyzny!

Jak oceniacie stan sceny folk metalowej na Białorusi? Jest sporo świetnych kapel, jak Piarevaracien, Kamaedzitca czy Znicz – utrzymujecie jakieś kontakty?

Wielu ludzi uważa, że czas folk metalu już przeminął, ale na Białorusi jest inaczej. Być może jest tak dlatego, że nasz kraj jest nieco do tyłu w stosunku do reszty świata, albo wręcz przeciwnie – nasz kraj jest tak inspirujący, że jego mieszkańcy po prostu nie mogą nie grać folk metalu.;)

A poważnie – latem w Mińsku odbył się festiwal Kupalskaje Koło, na którym zagrało ponad 20 zespołów wykonujących folk metal w różnych jego odmianach. Znicz, o którym wspomniałeś również tam był, podobnie jak Litvintroll. Mamy więc scenę folk metalową u siebie.

litvintrol lepsze

Czy można was określić zespołem „pagan folk metalowym”? Pytam, bo co prawda można u was zauważyć takie elementy – choćby nazwa nowej płyty – ale nie w każdym przypadku jest to tak oczywiste. Jak więc u was z podejściem do słowiańskich wierzeń?

Wolimy po prostu nazywać nasz styl folk metalem albo „rock’n’trollem”. Nie dlatego, że mamy coś przeciwko pagan-folk metalowi. Po prostu mamy szersze horyzonty, nie ograniczamy się tylko do tematyki pogańskiej. Tradycyjne wierzenia słowiańskie uczą nas szacunku i czci, jaką Przodkowie otaczali wszystkie żywe istoty, więc mamy do nich bardzo pozytywny stosunek.

Przybliżcie koncept nowego albumu. „Czarna dama” może zostać zinterpretowana oczywiście jako Śmierć, ale również jako słowiańska Marzanna, posiadająca również związki ze śmiercią – dobrze myślę?

To prawda, postać Czarnej Panny może mieć wiele znaczeń i być różnie interpretowana, a także objawiać się na różne sposoby, ale  chodzi o to samo.

Mimo, iż jesteście słowiańskim zespołem, wasza nazwa w drugiej części zaczerpnięta jest z wierzeń raczej skandynawskich – skąd ten pomysł? Bo chyba nie chodziło tylko o parafrazę Fintrolla.

Tak jak już wspomniałem – uważamy, że na starożytnej Litwie żyły trolle, które miały bezpośredni wpływ na życie (i śmierć) ludzi. Mamy na przykład własną wersję opowieści o Bitwie pod Grunwaldem, w której brały udział trolle.

Jak sami stwierdziliście, nowy album przynosi kilka stylistycznych innowacji. Chcieliście poeksperymentować? Zwykła stylistyka folk metalowa już wam nie wystarcza?

Tak, chcemy wyjść poza kanony folk metalowe. Staramy się to osiągnąć zarówno w warstwie muzycznej, jak i lirycznej – nie chcieliśmy żadnych mieczy, smoków, płonących strzał i walczących wojowników na okładce.

czornaja panna

Сo zainspirowało was do założenia takiej kapeli? Skąd czerpiecie inspiracje?

Mówiłem, to białoruski klimat.;)

Jesteście już którymś zespołem z Białorusi, który posługuje się łacinką. O ile dobrze słyszałem, używanie tego alfabetu często wiąże się z pewną orientacją polityczną, Jak jest u was? Nie sądzicie, że cyrylica jest mimo wszystko o wiele bardziej słowiańska? A może nie ma to dla was znaczenia?

Z jednej strony – jest to symboliczne. Używamy tej samej wersji łacinki co Konstanty Kalinowski w swoich „Zapiskach spod szubienicy”. W obecnej sytuacji na Białorusi ma to naprawdę znaczenie. Poza tym, chcieliśmy aby teksty piosenek były zrozumiałe dla większej liczby słuchaczy – w tym przypadku łacinka jest wygodniejsza od cyrylicy.

Z mojej strony to wszystko, jeśli chcecie coś przekazać fanom – macie szansę. Dziękuję za wywiad.

Dzięki naszym fanom za ogromne wsparcie, który zawsze odczuwamy po koncertach w Polsce. Cieszy nas, że w Polsce jest duże zainteresowanie naszą muzyką.

Słuchajcie dobrej muzyki i przychodźcie na nasze koncerty. Pozdrowienia dla każdego z Was.

Keep on trolling!