Zacznę może od pytania niezbyt oryginalnego, ale dobrego na początek: co było bodźcem do rozpoczęcia własnej twórczości i czemu akurat wybrałaś tematykę folkloru i słowiańskich wierzeń? Czy wcześniej udzielałaś się gdzieś poza Vecordią?

Od wielu lat jeżdżę na turnieje rycerskie. Klimat i atmosfera tych właśnie imprez przyczyniła się do fascynacji tematyką folkową. Nie tylko muzyką, ale również ceramiką czy strojami. Wcześniej śpiewałam dwa lata w zespole Propaganda, który założyłam wraz z kolegą jeszcze w gimnazjum, był to skład metalowy. To, że słuchałam jednocześnie metalu i muzyki folkowej spowodowało, że zaczęłam pisać swoje pierwsze piosenki, wykorzystując właśnie te 2 gatunki. Pierwszym utworem folkowym, jaki powstał właśnie w nawiązaniu do melodii folkowych, był główny motyw piosenki „Dukaty”. Motyw ten przeleżał w szufladzie parę dobrych lat, zanim przekształcił się w finalną wersję. Potem poznałam Maćka, z którym założyliśmy Vecordię, choć początkowo nie miała ona być wcale zespołem folkowym – ewoluowało to z czasem, a wpływ na to miały także nasze zmiany w upodobaniach muzycznych.

Dość ciekawe, że kultura rycerska, jakby nie patrzeć od ludowej dość odległa pod wieloma względami, zainspirowała Cię do zagłębienia się w tę drugą. Nie wolałaś pisać utworów o etosie rycerza i wojnie?:)

Nie, bo dosyć szybko zainteresowałam się potem legendami i baśniami, znacznie bardziej zaciekawiły mnie obyczaje czy tradycje, chociaż parę rycerskich tekstów powstało jeszcze w starej kapeli. 

W Polsce folk metalu jak na lekarstwo – mamy sporo grup „pogańskich”, chociaż wiele już nie istnieje, natomiast raczej nie możemy pochwalić się zespołami na miarę rosyjskich, białoruskich czy ukraińskich. Jak sądzisz, czym jest to spowodowane? Chciałaś to zmienić?

W Polsce zainteresowanie muzyką folkową faktycznie jest znikome. Wpływ na to ma kultura masowa, która stawia głównie na modną klubową muzykę.

Jak wiadomo niszowa  muzyka nie sprzeda się tak dobrze jak pop. Na szczęście widzę, że to się zmienia. Pojawiają się ludzie, którzy zaczynają nawiązywać do folkloru. Umieszczają go w innych gatunkach, a to otwiera oczy tym, którzy nawet mogli sobie nie zdawać sprawy, jak fantastyczna potrafi być taka muzyka. Jeśli będziemy ją wykonywać, pokazywać i rozpowszechniać, ludzie ją po prostu pokochają.

No nie przesadzajmy, zespołów ludowych jest od groma i jednak mają one rzesze zwolenników, a że nie ma ich w mediach… To akurat chyba tylko dobrze. Czy uważasz jednak, że to właśnie brak promocji tradycyjnej muzyki ludowej jest przyczyną braku zainteresowania muzyką folk metalową w Polsce? Z doświadczenia wiem, że zwolennicy muzyki ludowej często nie interesują się metalem, z kolei dla „metalowców” muzyka ludowa jest niestrawna i zwykle bywa nazywana „cepelią” i innymi tego typu określeniami, świadczącymi o umiarkowanej wrażliwości.;)

Nie patrzyłabym na to w ten sposób. 🙂 Dalej popieram myśl, że gdyby folkowa muzyka była bardziej rozpowszechniona, to i jej odbiór byłby lepszy. A co do metalowców i ich podejścia do muzyki folkowej, to jest kwestia tylko i wyłącznie jednostki oraz tolerancji muzycznej. Młodzi ludzie często są zamknięci na jeden gatunek muzyczny i albo im to mija, albo zostają w tej muzyce przez lata. Uważam, że wsadzanie muzyki w szufladki to ogromne ograniczenie, nie tylko dla muzyków ale i dla odbiorców.

Magda

Jak rozumiem, nagrywasz wszystko sama. To rozwiązanie daje wiele wygody, nie trzeba iść na kompromisy… Granie w pojedynkę było od początku Twoim zamysłem, a może po prostu nie było chętnych do tworzenia takiej muzyki?

Tak się złożyło, że miałam akurat taki materiał, który od początku do końca sama rozpisałam i chciałam wykonać zupełnie po swojemu. Współpraca z innymi ludźmi daje wiele nowych możliwości, ale wiele rzeczy trzeba wyrzucić, by iść na wspomniane wcześniej kompromisy.. Skończyłam realizację dźwięku na Akademii Filmu i Telewizji i nagrywanie jest po prostu moim hobby. Często jednak zapraszam do nagrań gości, m.in. świetnych gitarzystów, basistów, których gra potrafi być mistrzowska. Aktualnie zajmuję się głównie śpiewaniem i komponowaniem oraz mam świetny skład, z którym wykonujemy moje autorskie piosenki, a także nagrywamy je. Teraz więc będzie to już nasza wspólna muzyka – każdy doda coś od siebie.

Więc możemy się spodziewać zmiany nazwy projektu z Twojego imienia i nazwiska na jakąś nazwę „zbiorczą”, odpowiednią dla zespołu? Czy jednak wolisz podkreślać, że to przede wszystkim Twój projekt?

Oczywiście, że powstał zespół.:) To mój projekt autorski Derwana. Nie upieram się jednak co do nazwiska, bo to przecież nasza wspólna praca oraz pokaz możliwości świetnych muzyków, którzy znajdują się projekcie, chociaż głownie wykonywane będą w nim moje utwory.

Trudno nie zauważyć, że takie tematy jak polski i słowiański folklor, ale też rodzimowierstwo, nie są ci obce. Jesteś związana z jakimiś grupami rodzimowierczymi, a może to tylko ciekawa tematyka do utworów?

Szczerze mówiąc nie jestem związana z żadnym z takich kręgów. Śledzę czasami ich poczynania na serwisach, słucham utworów, które udostępniają oraz pokazuję im swoją własną twórczość.

Skąd czerpiesz inspiracje? Zarówno „merytoryczne” jak i muzyczne? Orientujesz się w scenie słowiańskiego folk metalu? Może wymienisz jakieś ulubione grupy lub projekty?;)

Z Polskich projektów szczególnie lubię Kapelę ze wsi Warszawa a także White Garden, który  pierwszy raz usłyszałam na żywo na jednym z turniejów. Ogromną inspiracją była dla mnie na przykład muzyka do filmu „Stara Baśń”, napisana przez Krzesimira Dębskiego. Z zagranicznych projektów lubię Blackmore’s Night i Nightwish (szczególnie płyta „Once”), choć te zespoły wcale nie grają typowego folk metalu wyróżniają się bogactwem melodii i ciekawym instrumentarium. Inspirację czerpię słuchając innych, ale także po prostu komponując. Często biorę flet lub skrzypce, siadam i gram jakiś  motyw – jeśli stwierdzę, że jest ciekawy, piszę do niego całą resztę.

Wiele kapel, szczególnie sceny wschodniej, silnie akcentuje w swojej muzyce nie tylko kwestie kulturowe czy religijne, ale również polityczne. U Ciebie tego nie ma. Uważasz, że taka muzyka nie powinna być nośnikiem treści politycznych?

Ja w swojej muzyce chce skupić się na kulturze, obyczajach i tradycjach. Nawiązywać  do legend, opowieści, zabobonów, nie zaś do polityki. 🙂

A jak oceniasz wykorzystywanie takich treści przez innych? Choćby wspomniana przez ciebie Kapela ze wsi Warszawa jest mocno zaangażowana politycznie i, co ciekawe, raczej po tej stronie, której niezbyt po drodze z tradycją czy kulturą.;]

Pewne kapele mają to „coś”. Jeśli im się te teksty podobają a fani są zadowoleni i ich słuchają, to chyba właśnie o to chodzi.

Ewgien z kapeli Czur (Чур) powiedział kiedyś w wywiadzie mądrą rzecz: że większość zespołów folk metalowych co prawda ma ludowe instrumenty, ale to jedyne co ich z folklorem łączy – brak im ludowego ducha, ludowych melodii, a przecież takie było założenie gatunku. Jak się odniesiesz do tej opinii?

Uważam, że grając folk metal czy „czysty” folk trzeba takowe instrumenty posiadać. Jeżeli jednak robi się coś bez ducha, bez fascynacji tym gatunkiem, bez zainteresowania nim, same instrumenty nie wystarczą. Faktycznie istnieje coś takiego jak duch muzyki, inaczej mówiąc należy grać taką muzykę, którą się lubi. Jeśli ktoś np. nie czuje przysłowiowego bluesa, gra technicznie świetnie, ale robi to tylko pod publikę, staje się przez to nieautentyczny. Czasem może być taki muzyk, który nie ma dużych umiejętności, ale w swoich wystąpieniach jest prawdziwy. Swoimi gestami, mimiką i ogólną postawą pokazuje, że całym sobą kocha to co robi i chce to przekazać innym. O to właśnie chodzi. Tyczy się to wszystkich gatunków muzycznych na świecie. Niestety są i takie zespoły, które tworzą dla tworzenia, a słuchając ich czegoś nam brakuje, właśnie tego „ducha”, o którym mowa.

O ile nie ulega wątpliwości, że do muzyki ludowej potrzeba jednak ludowych instrumentów, to są zespoły folkmetalowe, które do ludowej melodyki nawiązują samymi gitarami elektrycznymi. Ty z kolei zdajesz się z utworu na utwór rozwijać instrumentarium, chociaż dominują fujarki. Sama na nich grasz, a może to jakieś wtyczki vst?;) Nie myślałaś o wprowadzeniu do swojej muzyki gęśli, kozy czy innej basetli?;)

Oczywiście, że to żywe flety, na których gram sama. 🙂 Staram się unikać jak ognia pluginów, to pozbawia folk autentyczności. Czasami lepiej kiedy np. wspomniany flet lekko nie stroi, jest wtedy bardziej żywy, dynamiczny, i nie ulega wątpliwości, że te wszystkie smaczki dekorują utwory. Poznaję wielu ciekawych ludzi, którzy grają na etnicznych instrumentach i podejmuję z nimi muzyczną współpracę personalnie, jak i przez internet (bo często te osoby nie  są z Polski). I tak np. nagrano mi lirę korbową do wersji akustycznej „Jaskółeczki”. Jeden z członków Derwany gra też na didgeridoo i lutni.

Derwana pom

Zauważyłem, że w opisach filmów na Youtube zamieszczasz klauzulę, iż nie zezwalasz na kowerowanie swoich utworów. Czemu? Nie chciałabyś, aby ktoś złożył ci hołd, nagrywając swoją wersję któregoś z utworów?;]

Jest to spowodowane pewnymi sytuacjami z przeszłości. Są ludzie, którzy po prostu nie szanują czyichś praw autorskich. 🙂Natomiast składanie ”hołdu”, o którym mówisz, to trochę inna sprawa, bo wtedy jest informacja, że piosenka jest mojego autorstwa, ale wykonana została przez jakiś inny zespół.

Czy Twoje płyty zostały wydane fizycznie? Można je gdzieś nabyć? Widziałem tu i ówdzie ich tytuły, ale nic poza tym…

Nie, nie zostały nigdzie wydane i nigdy nie podejmowałam żadnych kroków w tym celu. Na razie chcę skończyć materiał i dopiero zrobić longplay.

Czego możemy się spodziewać po pełnej płycie? Czy Twoje „hity” takie jak „Marysieńka”, „Jaskółeczka” czy „Woda i Ogień” znajdą się na niej? A może planujesz zupełnie nowy materiał?

Nie będę opowiadać, bo niedługo sami usłyszycie, ale jedno jest pewne – będzie MOC. 🙂

Grywasz koncerty, a może planujesz zacząć?

W wakacje zagramy parę koncertów. W planach jest jeszcze wiele innych, ale na razie nie chcę o nich mówić. 🙂 Wreszcie mam wakacje, więc granie koncertów jest możliwe, w rok akademicki niestety studia pochłaniają mi zbyt dużo czasu.

Jeszcze o teledyskach – dość mocno postawiłaś na tę formę promocji, nakręciłaś już dwa obrazy, a to w tym gatunku raczej rzadkość. Traktujesz je jako rozbudowaną formę promocji, a może jako integralną część twórczości?

Jest to fantastyczna przygoda – móc zilustrować to, o czym się śpiewa. Nie każdy rozumie język polski i często dostawałam pytania o treść piosenki. Postanowiłam też wykorzystać wiedzę, którą  wcześniej zdobyłam na Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Niedługo ruszą prace nad kolejnym teledyskiem do zupełnie nowego utworu. 🙂

Dobrze, w takim razie ostatnie słowo należy do Ciebie. Ze swojej strony dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w dalszej wędrówce muzycznej.

Dziękuję serdecznie za wywiad i pozdrawiam wszystkich fanów muzyki folkowej. Sława!