Nachtgeschrei to niemiecka grupa folkmetalowa działająca już dziesięć lat.  Ostatni ich album, „Staub und Schatten”, wydany przez wytwórnię Oblivion, okazał się – jak dokąd – ich najlepszym.  Oto słów kilka o inspiracjach, początkach zespołu oraz planach na przyszłość. Informacji udzielali Nik, Stefan oraz Laui.

Jak doszło do założenia Waszego zespołu?

Nik: Joe grał z nami na lirze korbowej od pierwszych lat; działaliśmy razem w irlandzkiej kapeli, jednak zawsze chcieliśmy zrobić coś bardziej metalowego; poszukaliśmy więc zespołu, który łączy oba gatunki, folk i heavy metal – na szczęście dla nas, znaleźliśmy kilku facetów, którzy nie byli zadowoleni z produkowanych przez nich deathmetalowych brzmień. Reszta jest, jak mówisz, historią … ale jestem całkowicie pewny, że najlepsze dopiero przed nami!

Kiedy planujecie koncerty w naszym kraju?

Stefan: Mamy nadzieję, że wkrótce!!! Gramy wszędzie, gdzie jesteśmy zapraszani. Jeśli więc Polska jest gotowa na nasz rock’n’roll, my jesteśmy gotowi  na Polskę!

Najciekawsza historia, jaka Wam się przydarzyła podczas koncertu bądź w czasie podróży?

Laui: Po jednym z naszych koncertów, zdaje się, że w Hamburgu, piękna dziewczyna (w stanie nietrzeźwości) przyszła porozmawiać z Nikiem. Jej „powitanie” nie było zbyt miłe… Nic w stylu: ,,Cześć, jak się masz?”. Nie. Pierwsze słowa, jakie wypowiedziała, brzmiały: ,,Proszę, powiedz mi, że jesteś gejem !”. Kiedy Nik powiedział jej, że nie jest, była bardzo zawiedziona, ponieważ z jakiegoś powodu myślała że Nik i nasz gitarzysta basowy – Oli, tworzyliby całkiem zgraną i romantyczną parę…

Czym inspirowaliście się, tworząc Wasz najnowszy album?

Nik: Inspiracje przychodzą pod wieloma formami, nawet tymi niepozornymi… Jako że jesteśmy zespołem, w którym siedem osób pisze piosenki, jest to też kwestia indywidualnego smaku – tak uważam. Chcemy być kimś więcej niż tylko  opowiadaczami historii – idąc tym tropem, okazuje się, że wszystko, co Cię porusza, dotyka albo zasmuca, może być inspiracją. W końcu poprzez muzykę wyraża się emocje.

Czy macie w planach jakieś muzyczne nowości w związku z Waszym dziesięcioleciem, które będziecie obchodzić w przyszłym roku?

Stefan: Imprezę!!! Przez całą długą noc … w końcu to dla nas nic nowego; tworzymy nowy album i jesteśmy w trakcie marcowego tournée po całych Niemczech. Zamierzamy grać zarówno stare, jak i nowe utwory, również dla naszych fanów w Polsce: Lipsk i Berlin nie są tak daleko, może ktoś z Was jest gotowy, aby się tam pojawić?

Czym zajmujecie się poza muzyką?

Laui: Tak szczerze – nie ma zbyt dużo czasu na wiele innych rzeczy; oczywiście każdy ma swoje własne pasje, myślę jednak, że większość z nas zadowala się dobrą książką albo dobrymi posiłkami w gronie najbliższych im osób. I, jak wszyscy muzycy, uwielbiamy podróżować.

Jakie są Wasze dalsze plany?

Nik: Kochamy grać, więc najważniejsze plany na przyszłość to coraz więcej koncertów! Będziemy robić to, co robiliśmy przez te dziesięć lat –  pisać piosenki, podróżować i grać dla wspaniałych ludzi właśnie tam – mam nadzieję, że każdy z nas będzie świętował następną dekadę i kolejne wspaniałe chwile, jakie przyjdzie nam przez ten czas przeżyć!

Dziękuję za możliwość przeprowadzenia wywiadu z wami. Powodzenia.

Nik, Laui, Stefan: Dziękujemy bardzo  za wywiad umieszczony tutaj.  Mam nadzieję zobaczyć kogoś z Polski  na naszych nadchodzących koncertach!