Rosyjski GRAI ma w Polsce coraz większą rzeszę fanów. Nie ma się co dziwić – muzyka tej folkmetalowej kapeli to niezwykle pozytywna energia i miód dla uszu. Jak to się wszystko zaczęło? O tym opowie Wam gitarzysta tego zacnego bandu.

graifolk

Jak doszło do założenia Waszego zespołu?

 Nasz zespół powstał 3 lipca 2005 roku. Był to dzień, w którym odbyliśmy pierwszą próbę. Z oryginalnego składu pozostała tylko jedna osoba, czyli ja. Pozostali opuścili zespół z różnych powodów. Nie będę przedstawiał ci listy osób, które odeszły bądź przyłączyły się do grupy, ani mówił o tym, kiedy to się stało. Lepiej będzie, jak powiem o obecnym składzie. Więc było to tak. Najpierw Aliya, potem Yuri, a następnie Irina i na ostatku Ilnur, a całkiem od niedawna Vitold Buznaev. Na obecny dzień skład wygląda tak: Irina Zybina – wokal, Ruzel „Ruzveld” – gitary, Aliya „Leta” – flet , dudy, wokal, Yuri Bedusenko – bas, growl, kalyuka, harfa szarpana, Ilnur Zarev – bębny, Vitold Buznaev – gitara.

Jakie mieliście wrażenia po pierwszym Waszym koncercie w Polsce?

 Czuliśmy się świetnie po naszym pierwszym koncercie w Polsce, nawet podczas naszej drugiej i trzeciej wizyty! Co więcej, Polska jest wspaniałym krajem z bardzo pięknymi miastami, przyrodą i ludźmi. Jesteśmy bardzo zadowoleni z występów w Polsce i mamy nadzieję, że polska publiczność również. I, oczywiście, chcielibyśmy odwiedzić ten cudowny kraj wiele razy w przyszłości.

Najciekawsza historia, jaka Wam się przydarzyła podczas koncertu bądź w czasie podróży?

 Było wiele ciekawych historii: mieliśmy gigi, na których widownia liczyła 30 osób, a niektóre koncerty były wyprzedane. Bywaliśmy zatrzymywani przez polskich policjantów od czasu do czasu, ale wszystko kończyło się dobrze. Innym bardzo interesującym punktem naszych tras koncertowych po waszym kraju były wycieczki po wyjątkowo pięknych miastach, zwiedzanie zabytków oraz podziwianie waszej przyrody. W tym roku odwiedziliśmy miasto Wolin; zwiedziliśmy centrum miasta, zobaczyliśmy kamień runiczny, zapoznaliśmy się z pomnikiem Trygława oraz Wzgórzem Wisielców. Z tego miejsca pragnę za te wycieczki serdecznie podziękować Leopoldowi Łysogórskiemu, który był naszym przewodnikiem oraz kierowcą.

Co przez te dziesięć istnienia zespołu się zmieniło, czy to w składzie, czy w charakterze Waszej twórczości?

Cóż, wiele się zmieniło w ciągu 10 lat. Tak jak mówiłem wcześniej, skład się zmienił – stałem się jedynym członkiem tego oryginalnego. Zmieniła się też nasza muzyka. Jest to nieuniknione w momencie, gdy do zespołu dołączyli nowi ludzie; wszyscy przynieśli swoje nowe pomysły, percepcję itp.

Czy macie w planach jakieś muzyczne nowości w związku z Waszym dziesięcioleciem?

Tak, oczywiście! Mamy wiele planów: zamierzamy zaprezentować nową piosenkę oraz teledysk do niej. Chcemy również pracować nad naszym nowym albumem, a co do innych zamierzeń… planujemy przygotowanie wielu nowych upominków, takich jak: T-shirty, kubki, breloki (jak w reklamie). Naprawdę radzę, aby kupić jakiś.

Czym zajmujecie się poza muzyką?

 Każdy z nas ma własne rodziny i dzieci. Pracujemy również na co dzień w różnych miejscach, praca pochłania nam ona  dużo czasu, energii, nerwów i zdrowia. Jednak dzięki niej zarabiamy pieniądze, które możemy wykorzystać do rozwoju zespołu. Lubimy jeździć na sankach, nartach, no i lubimy inne szalone rzeczy.

 Jakie macie dalsze plany?

Przyszłe plany? Chcielibyśmy pracować nad naszymi nowymi piosenkami, teledyskami,  po prostu; zamierzamy też napisać kilka nowych piosenek – hitów !!! Pragniemy również odbyć trasę koncertową po całym świecie, wziąć udział w różnych festiwalach, sprawiać, aby ludzie byli zadowoleni, widząc nasze twarze oraz wystawiać ich na działanie promieni naszego humoru i opowieści.

Dziękuję Ci serdecznie za wywiad!