Jak doszło do powstania Waszego zespołu?

Każdy z nas chciał należeć do zespołu metalowego. W 2009 roku postanowiliśmy, że trzeba to zrobić. Zostać najlepszym zespołem, jaki potrafimy sobie wyobrazić. Robimy to, bo to kochamy, i robimy to dla nas samych.

Kto pisze teksty i tworzy muzykę? Robicie to wspólnie?

Wszyscy razem piszemy muzykę, natomiast Snæbjörn, nasz basista, pisze teksty. Razem jednak wpadamy na pomysły oraz miksujemy muzykę, robimy to w kotle metalu, zlokalizowanym niedaleko Hekli – wspaniałym wulkanie.

Które zespoły były Waszą inspiracją , kiedy tworzyliście debiutancki oraz najnowszy album?

Naszą inspiracją jest to, co nas porusza. Muzyka jest tylko muzyką, kiedy słuchasz wszystkich jej rodzajów, łatwo poczuć inspiracje. Oczywiście można powiedzieć, że inspirowaliśmy się Iron Maiden, ponieważ wychowywalśmy się na ich muzyce. Jednak muzyka islandzka tkwi w nas bardzo mocno. Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy nie słuchałem muzyki, ona jest zawsze dookoła nas.

Co robisz poza muzyką ?

Ja gram muzykę, uczę jej oraz się nią cieszę. Potem na wakacjach łowię ryby. Lubię łowić.

Z kogo jesteście najbardziej dumni jako Islandzczycy?

Jesteśmy dumni z naszego prezydenta, który jest naszym wielkim fanem. Jesteśmy też dumni z naszej historii, dziedzictwa, sag oraz muzyki folkowej.

Co i dlaczego ma wpływ na waszą twórczość ?

Mnie inspiruje wszystko co wywołuje u mnie jakiekolwiek emocje. Lubię muzykę klasyczną, death metal… i przyrodę; to wielka fabryka emocji. Potrzebuję być z naturą, aby cieszyć się życiem, a kiedy to robię, staję się kreatywny. Pamiętam kilka sytuacji, kiedy moja mama budziła mnie w środku nocy, abym popatrzył na ogień, który był na niebie; właśnie kończyła się erupcja wulkanu, byłem bardzo przerażony, ale nauczyłem się szanować to (ten stan). Czy to ma wpływ na mnie dziś ? „Załóż, że tak jest”!

Co (oprócz pięknych kobiet i alkoholu) zrobiło na Was największe wrażenie w naszym kaju?

Kocham Wasze jedzenie, ludzie są u was bardzo mili, mamy wspaniałych fanów w Polsce. Myślę, że Skálmöld Polska jest jednym z pierwszych fankubów Skálmöld.

Co wziąłbyś ze sobą na bezludna wyspę ?

Gitarę. Wziąłbym też kilka baryłek czerwonego wina, przydałby się też pewnie nóż.

Czy są inne państwa oprócz Islandii, w których chcielibyście zamieszkać, a jeśli tak, to dlaczego?

Chętnie zatrzymałbym się w Polsce na jakiś czas. Lubię także Szwecję. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Polska i Szwecja, może Niemcy, moja siostra tam mieszka, mógłbym  jednak mieszkać w Niemczech.

Myślisz, że wykształcenie muzyczne pomogłoby Waszemu zespołowi?

Pewnie, każda edukacja jest dobra. Uczymy się każdego dnia, przez całe życie. Jesteś w wielkim błędzie, myślą, że nie można się już nic więcej nauczyć.

Jeśli jeden z Was wygrałby dużą kwotę na loterii, na co byście ją wydali?

Wielkie, naprawdę wielkie czekoladowe ciasto w kształcie boczku oraz na zielony spandex dla wszystkich członków zespołu. Wysłalibyśmy także naszego menadżera – Merkle – w kosmos, żeby mogła sprawdzić, czy da się zorganizować koncert gdzieś na dalekiej planecie.

Czego mogę życzyć Wam na przyszłość ?

Organizujemy trasę koncertową, która będzie trwać od października do listopada. Potem zaczynamy pisać nasz nowy album. To jest pierwszy raz, kiedy komuś o tym mówię.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Kacper Sikora