Interesujecie się słowiańską mitologią? Pragniecie zgłębiać tajemnice naszych korzeni? Zachęcamy Was zatem do zapoznania się z grą „Stworze”, która od czerwca dostępna jest na wspieram.to. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, zapraszamy do lektury – wywiad z twórcami gry przeprowadził Ulwar.

Czy nie baliście się, że braknie wam materiału źródłowego? Nasza mitologia jest domniemana, niespisana.

Część mitologii słowiańskiej, która nas zawsze fascynowała, to ta część, która obejmuje wierzenia ludowe. Mityczne stwory, które przetrwały w bajkach i klechdach w biblioteczkach naszych babć i dziadków. W ich opowieściach np. taki Bebok, Babok (u nas Bobo), jeszcze w naszym dzieciństwie był całkiem dobrym straszakiem na dzieci. Ta warstwa wierzeń, chociaż uległa zmianom przez wieki, nadal pozostaje żywa w różnych elementach naszej kultury, choćby w potocznych wyrażeniach. Często mówimy  „niech to licho”, „idź do licha”. Tak sobie te wierzenia żyją obok nas po cichu, prawie niezauważalnie. Nam zależało na tym aby je wyciągnąć z cienia. Nie w formie straszaków, ale prawie namacalnych istot.
Skąd pomysł na grę osadzoną w mitologii słowiańskiej ?
Zanim powstała koncepcja gry, mieliśmy różne pomysły na to, jak powyciągać te postaci z bajek, ale żaden nie wydawał się dobry. Gra niesie ze sobą najwięcej możliwości interakcji z odbiorcą, pozwala na zbudowanie relacji
i wyzwala chęć poznania postaci, którymi gramy. Dlatego bohaterami naszej gry są właśnie Stworza, nie ludzie. Chcieliśmy, aby odbiorcy mieli możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy. Stworzyliśmy więc mityczną Krainę, w której Stworza mają konkurować między sobą o panowanie nad światem ludzi. Talia Misji, która jest narzędziem do zdobycia władzy nad Krainą, została skonstruowana w taki sposób, aby każda karta przekazywała jakiś element charakteru danego Stworza. Stworze, wykonując kolejne misje, podejmując akcje, wciąga graczy coraz głębiej i głębiej w świat oparty na wierzeniach słowiańskich. Wykorzystujemy słowiańskie święta, wprowadzamy w klimat tekstami na kartach zadań. Same ilustracje zostały zaprojektowane tak, by sprawiały wrażenie, jakby Stworza wychodziły z kart starych książek. Również mechanika gry została dopasowana do klimatu. Wszystkie działania mają na celu wejście w atmosferę, która nas zaczarowała w czasie czytania podań i bajek. Stworza na swojej drodze spotykają ludzi, którym mogą pomóc lub zaszkodzić. Postaci, które osłabiają lub wzmacniają ich działanie. Przeszkadzają również sobie nawzajem, wkraczając w swoje domeny i knując przeciwko innym Stworzom.

Jak chcecie przekonać niezdecydowanego gracza do zakupu gry ? Na wspieram.to odnieśliście duży sukces, ale są ludzie którzy odkładają zakup „na później” lub myślą, że np. lepiej zainwestować w „Wiedźmina” ?

Od samego początku unikaliśmy porównywania się do innych gier. Nie patrzyliśmy też na to, w czym nasza gra jest lepsza lub gorsza. Ocenę pozostawimy naszym odbiorcom. Głównym motorem było zbudowanie klimatu, który zostanie odzwierciedlony w każdym elemencie gry i wciągnięcie w ten klimat ludzi, dzięki czemu na chwilę będą mogli poczuć świat Stworzy. Po prostu staraliśmy się stworzyć grę, w której wszystkie element zagrają ze sobą i pozwolą na wielokrotne rozgrywanie (nasza gra dzięki zabiegom mechanicznym ma dużą regrywalność), z taką samą radością. Jak powiedział Piotr z Game Troll TV, nasza gra jest grą przygodową, która z czasem staje się grą taktyczną. Dzięki czemu następne rozgrywki opierają się na coraz większym kombinowaniu, planowaniu akcji, śledzeniu współgraczy. To wszystko ma sprawić, że gra długo się nie znudzi.

Ostatnie pytanie: tak z ciekawości, nad jakim Stworzem najtrudniej Wam się pracowało?
Najtrudniejsze Stworza, nad którymi pracowaliśmy to dwa ostatnie; pojawiły się w czasie kampanii na wspieram.to. Bezkost i Chowaniec. O tym pierwszym nie wiadomo prawie nic. Tu, opierając się na strzępach informacji, stworzyliśmy jego historię kierując się tym, jak wygląda. Chowańca z kolei na wiele sposobów wykorzystano w fantastyce i jego pierwotny charakter został zmieniony. Sprawiał wrażenie słabszego od reszty Stworzy. Tu, opierając się o legendy z gór i Śląska, wybraliśmy informacje niosące przesłanki o jego prawdziwej naturze. Pokazaliśmy go jako istotę, która mocno uzależnia „swojego” człowieka i w miarę jak rosną zapotrzebowania opiekuna, domaga się coraz większych ofiar. Zostaje z człowiekiem aż do jego śmierci. Kieruje się sprytem i w ten sposób może konkurować ze Stworzami, które wzbudzają strach.
Dzięki za rozmowę – czekam teraz na mój egzemplarz recenzencki!

Łukasz Szczygło ,,Ulwar”