Valkenrag to prężny zespół z Tomaszowa Mazowieckiego. Grupa gra melodic viking death metal. Niedawno nawiązała współpracę z wytwórnią Art of the Night Productions. Na wrzesień planowana jest premiera płyty Twilight of Blood and Flesh. W tym roku grupa podjęła współpracę z Heart of Rock. Oto i słów kilka o inspiracjach, początkach bandu i planach na przyszłość. Informacji udzielał Lorghat, gitarzysta i wokalista zespołu.

W jaki sposób zrodził się pomysł powstania zespołu?

Wyszło to w sumie dość naturalnie z racji naszych zainteresowań.  Ja i mój przyjaciel Jorgh od dawna myśleliśmy o robieniu muzy o takiej tematyce, gdyż wikingowie, Słowianie i inne pogańskie ludy wczesnośredniowiecznej Europy, a także proces ich chrystianizacji ze względów historyczno-kulturowych do nas przemawiał. Do tego była mitologia, z której można było czerpać pełnymi garściami. Jaraliśmy się wtedy różnymi zespołami (wymienię kilka, bo wszystkich nie sposób: Bathory, Amon Amarth, Saltus, Gorgoroth, Dimmu Borgir, Behemoth, a nawet Metallica). Pewnego razu zwyczajnie spotkaliśmy się u Jorgha w domu i przy paru solidnych butlach wymieniliśmy się pomysłami. Okazało się, że zarówno warstwa muzyczna, jak i liryczna przychodzi nam nad wyraz łatwo przy robieniu tego rodzaju materiału, więc postanowiliśmy przemienić pomysły w czyn.

Dlaczego wybraliście akurat viking metal, co Was ku niemu skłoniło?

Jak wspomniałem wcześniej: zainteresowania, ale też pewnego rodzaju światopogląd, styl życia i filozofia. To były różnego rodzaju inspiracje.

Jakie zespoły Was zainspirowały, gdy tworzyliście demo, które ukazało się w 2012 roku?

 Bathory, Amon Amarth,  Saltus,  Behemoth,  Dimmu Borgir oraz wiele innych.

Jak wyglądały prace podczas nagrywania Waszego debiutanckiego albumu, który będzie miał premierę we wrześniu tego roku?

Dość mozolnie, bo nie mieliśmy jakiegoś wielkiego doświadczenia w tego typu sprawach. Wcześniejsze nagrania wyglądały tak, że samplowaliśmy perkusję, a gitary – przy niewielkiej w sumie wiedzy – nagrywaliśmy w domu. W przypadku Twilight of blood and flesh również tego próbowaliśmy, ale nigdy nie byliśmy zadowoleni z efektu. Tym samym mieliśmy trzy podejścia, żeby zarejestrować ten album; za każdym razem robiliśmy to nieco inaczej, a to, co wychodziło w ramach naszej domowej preprodukcji, za każdym razem było coraz bardziej obiecujące. W końcu perkusję nagrał mój dobry kolega Lestath jako sesyjny bębniarz. Wspólnie z Typhusem zajęliśmy się gitarami i wokalami, które w całości zarejestrowaliśmy u mnie w domu. To były dość „blackmetalowe” warunki, ale po złożeniu wszystkiego „do kupy” materiał naprawdę zaczął nieźle brzmieć, więc stwierdziliśmy, że idziemy w dobrą stronę. Schodziło nam przy tym sporo czasu z racji wyjazdu Typhusa i równolegle prowadzonych prób z uzupełnionym składem, jak i produkcji klipu do Waves of coming future. Potem doszło jeszcze granie live, więc grzebaliśmy przy płycie tak naprawdę wolnych chwilach.

Kto jest u Was odpowiedzialny za tworzenie tekstów piosenek?

Obecnie ja w dużej części, aczkolwiek czasem burza mózgów lub zewnętrzne spojrzenie na problem potrafi wnieść nieco świeżości. Przy nagraniach wyglądało to mniej więcej tak, że mimo iż teksty były gotowe, to w momencie rejestracji wprowadzaliśmy zmiany, bo doszliśmy do wniosku, że coś np. będzie bardziej wyraziste bądź zwyczajnie lepiej zabrzmi.

Jakie plany koncertowe macie w najbliższym czasie, rozważacie jakieś koncerty poza granicami kraju?

Najbliższe plany koncertowe to kilka gigów z Ensiferum, Skyforger, Skálmöld, Cruachan na terenie Polski. Następnie trasa, bardziej już promująca naszą płytę. Jeśli chodzi o koncertowanie poza granicami  kraju, to na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że nad tym pracujemy, aczkolwiek na pewno takowy wyjazd nie nastąpi w tym roku.

Nie boicie się łatki ,,polskiego” Amon Amarth?

Ludzie zawsze starają się przyprawić łątkę żeby coś móc zwyczajnie skategoryzować. My jesteśmy Valkenrag, nic więcej, nic mniej. Robimy muzę, której zarówno tworzenie, jak i wykonywanie jej na próbach i koncertach jest dla nas ogromna frajdą. Jak ludzie to odbierają, to ich sprawa, nie będziemy przecież nikomu narzucać, jak ma odbierać muzykę i zespół.

 Jakie macie plany na przyszłość?

Grać jak najwięcej się da, ciągle się rozwijać w kierunku, który obraliśmy, tworzyć, nagrywać i jeszcze raz grać!

Dziękuję za możliwość przeprowadzenia wywiadu powodzenia.  

Również dziękujemy za rozmowę i zapraszamy na koncerty! Sława!

Rozmawiał Kacper Sikora