Jednym z pierwszych zespołów, który pojawił się na polskiej scenie paganmetalowej, jest niewątpliwie warszawski Saltus. Grupa istnieje już 19 lat. Specjalnie dla Was – parę słów o ich historii, inspiracjach oraz planach. Informacji udzielił główny wokalista Scream, basista Bithorn oraz perkusita Imp.

W jakich okolicznościach powstał Wasz zespół?

Bithorn: Saltus narodził w pięknych okolicznościach przyrody. To był piękny zimowy wieczór  roku 1997, siedzieliśmy z braćmi przy miodzie, gdy nagle, ni stąd ni zowąd, Wojnar powiedział: „zróbmy zespół!”… A tak naprawdę to było tak dawno temu, że ciężko sobie przypomnieć konkrety.

Głównym założycielem zespołu był Wojnar, to on znalazł chętnych ludzi do stworzenia formacji. Sam początek istnienia był trudny  i burzliwy, występowały liczne zmiany w składzie, i tak aż do roku 2005, kiedy skład w końcu się ustabilizował.

Czym inspirowaliście się przy tworzeniu tekstów oraz muzyki do swoich piosenek?

Bithorn: Główną inspiracją zawsze były – i są – dawne wierzenia Słowian. Staramy się kultywować i wskrzeszać wiarę naszych przodków, aby słuch o niej nie zaginął. Jeśli chodzi o muzykę, inspirujemy się wieloma gatunkami, każdy z nas ma swoje ulubione gatunki muzyczne, nie tylko z dziedziny metalu, a efekty tego zróżnicowania możecie usłyszeć na naszych nagraniach.

Jest u Was ktoś odpowiedzialny za pisanie tekstów i muzyki, czy też tworzycie wszystko razem?

Imp: Obecnie za teksty głównie odpowiedzialny jest wspomniany wcześniej Wojnar, który cały czas wspiera nas, mimo że już od dawna nie jest integralną częścią zespołu. Muzykę komponuje głównie Scream, ale ostateczny kształt utworów formuje się na wspólnych próbach, gdzie każdy z nas dodaje coś od siebie.

Myśleliście o koncertach zagranicznych?

Bithorn: Owszem, często odwiedzamy naszych przyjaciół z południa, tj. Czechy i Słowację. Myślimy również o jakichś dalszych wyjazdach, jednak nasze fundusze prywatne nie są w stanie pokryć kosztów towarzyszących tego typu przedsięwzięciom, a mało jest propozycji, które można rozpatrywać na poważnie.

Jakie są  Wasze ulubione, „kultowe” zespoły metalowe, którymi macie wiele dobrych wspomnień?

Bithorn: Dissection, Motorhead, Burzum, Immortal, Emperor, Nokturnal Mortum, jest ich wiele.

Scream: Immortal!!!

Imp: Cradle of Filth, Vader, Dimmu Borgir, Moonspell – to są zespoły, na których uczyłem się grać metal na perkusji i mam do nich sentyment, chociaż ich dzisiejsze dokonania nie przypadają mi już do gustu. Obecnie słucham trochę lżejszych kapel, typu Dream Theater, Opeth, James LaBrie itp, chociaż nie stronię od dobrych wydawnictw bardziej mrocznych zespołów (np. Embrional – The Devil Inside).

Macie w planach nagranie nowego albumu?

Scream: Tak. Na razie mogę zdradzić, że w lipcu wchodzimy do studia na pierwszy etap sesji nagraniowej. Nagrywać będziemy jakiś czas temu zapowiedziany album pt. Jam Jest Samo. Mamy nadzieję że płyta zaistnieje na rynku jeszcze w tym roku.

Czym zajmujecie się poza muzyką?

Imp: Od budowlanki, poprzez reklamę, do gier video włącznie.

Dziekuję Wam za wywiad. Ja z mojej strony życzę Wam powodzenia, oczekując z niecierpliwością waszego nowego albumu.