Zespół Żywiołak można by uznać weterana polskiej sceny folkowej. Po EP-ce Muzyka psychoaktywnego Stolema grupa wydała swój kolejny album o intrygującym tytule Pieśni Pół/Nocy; premiera miała miejsce 6 października. Krążek ukazał się nakładem Karrot Kommando. Oto i garść refleksji na temat albumu.

Płyta od samego początku brzmi bardzo mrocznie i tajemniczo. Dowodem jest świetny numer otwierający krążek – Vandalia incognita. Od razu słychać powiew grozy i mistycyzmu.  Piosenki wchodzące w skład płyty są bardzo zróżnicowane, co pokazuje, iż zespół faktycznie nie próżnował. Pozwoliłem sobie zatem dokonać autorskiej kategoryzacji utworów – podzieliłem je na kilka rodzajów.

Pierwszy z nich stanowią pieśni, w których damski wokal przeplata się z męskim – to połączenie urozmaicono partiami podzielonymi na kilka głosów. Zespół proponuje również słuchaczowi skoczne nuty, do których śmiało mogę zaliczyć właśnie wspomnianą wcześniej Vandalia incognita, a także Stuch, Syreny, Og?, Hela, Łopi, Bagienna Królowa, Zdziczenie Obyczajów Kaszubskich. Na płycie nie brakuje też kompozycji ,,biesiadnych’’ (Wionek, Żona i Ksiądz, Feretronem Być, Ścinanie Kani oraz Bóstwa). Album urozmaicono utworem instrumentalnym pt.  Z Chełmińskiego oraz niezwykle nastrojową balladą Po Morze. Reszta to umiejętnie skomponowane przerywniki i muzyczne wprowadzenia do innych piosenek, gdzie usłyszeć można kaszubską gwarę (Zëmia, Stulla Mannaz, Zabôczono Matka, Z Zakrzówka, Scynanie Kani oraz Wrëjowanié).

,,Podróż, w jaką chcemy zabrać Was tym albumem, nie będzie podróżą daleką, ale mamy nadzieję, że odkrywczą. Naszą lupę skoncentrujemy na obszarze od dawien dawna zwanym «polskim Pomorzem»’’ – tymi słowami zespół przybliża słuchaczom klimat albumu. Żywiołak profesjonalnie przygotował się do swojego przedsięwzięcia; muzycy bazowali na źródłach historycznych, takich jak chociażby rękopisy żyjącego w XIX wieku polskiego etnografa Oskara Kolberga, autora tomu 39 Pomorze. Z ciekawości sięgnąłem po tę lekturę –     i nie zawiodłem się.

Warstwa liryczna skoncentrowana jest nie tylko na kwestiach związanych z Pomorzem, ale również na problematyce religijno-egzystencjalnej. Zespół ma w swoim repertuarze także utwory traktujące o kobiecej naturze, śmierci… krótko mówiąc, nie da się nudzić. Bogate instrumentarium doskonale podkreśla emocje przekazywane przez wokalistów.

Podsumowując… jak dla mnie na tym krążku nie ma złych momentów. Mieszanka mroku, tajemniczości oraz biesiadnej sprośności – oddana w sposób niezwykle wysmakowany – zwaliła mnie z nóg. Ekspresja muzyków intryguje i zachwyca. Zróżnicowane linie wokalne, podkreślone idealnie dobranym instrumentarium, stworzyły naprawdę spójne dzieło. Żywiołak od zawsze był dla mnie genialnym przedstawicielem naprawdę awangardowego folk metalu w Polsce; najnowszy album doskonale ilustruje kunszt zespołu. Chapeau bas, Panie i Panowie.

10/10