Gram Ci ja w zespole metalowym. Znaczna większość kapel próbuje dotrzeć ze swoją muzyką do szerszego grona odbiorców. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak się za to zabrać. Wpis ten ma na celu rozjaśnić młodym zespołom co mogą zrobić, żeby w końcu stać się częścią wielkiej sceny.

Już tutaj napiszę, że artykuł ten nie skupia się wyłącznie na scenie okołofolkowej, ale ogólnie muzyce metalowej. Wspomnę również, że piszę to wszystko dla osób, które nie wiedzą, w jak łatwy sposób można wrzucić swoją twórczość na Spotify czy też YouTube’a. Tak jak wcześniej wspomniałem, gram sobie w kilku mniejszych projektach muzycznych. Okazuje się, że duża część z grona moich towarzyszy muzyków nie wie, jak wrzucić muzykę na portale streamingowe i co się z tym wszystkim wiąże. Więc bez zbędnego już rozpisywania, zaczynam przekazywać swoją nabytą wiedzę.

“Ale za streaming nie ma pieniędzy”

Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że udostępnienie swojej muzyki w internecie jest przekreśleniem sobie szansy na zarobek. Być może jest to prawda, o ile jesteście dużymi zespołami, a Wasza płyta trafia na Torrenty. Wtedy jestem w stanie się zgodzić z tym stwierdzeniem. Nie rozumiem jednak, kiedy młody muzyk, po wydaniu nagraniu swojego debiutanckiego dzieła, nie wrzuci go do sieci. Celowo pominę tutaj znalezienie wydawcy, bo tym zajmę się potem. Jeżeli ów młody artysta nie wrzuci swojej twórczości do sieci, to jak inni mają o tym usłyszeć, a potem to kupić?

Na YouTube jest mnóstwo kanałów z dużą ilością subskrypcji, które publikują muzykę w celu promocji. To zawsze podbije renomę danego zespołu. Nic nie stoi nam na przeszkodzie, żeby potem wrzucić piosenki bądź album samodzielnie. Ale o tym potem.

Osobiście jestem wielkim zwolennikiem Bandcampa. Pozwala on wrzucić swoje utwory na portal, wystawić dowolną kwotę, którą zawsze można zmienić; pobiera za to niewielką marżę 15% (na tę chwilę) przelewając pieniądze na PayPala artysty. Dobrym rozwiązaniem jest również SoundCloud, które od 2018 pozwala zarobić muzykom poprzez wrzucenie swojej muzyki na portal.

Przejdźmy do sedna sprawy. Jak to w ogóle udostępnić na tych wszystkich portalach? Oczywiście, można to zrobić na kilka sposobów, w zależności od tego gdzie to chcemy wrzucić. W przypadku Bandcampa wystarczy założyć tam konto zespołowe. Podobnie jest w przypadku YouTube’a, SoundClouda i innych; jednak w ich przypadku bardziej opłacalne byłoby udostępnienie poprzez serwisy takie jak DistroKid. Takie stacje umożliwiają opublikowanie swojego dzieła na wielu platformach, niestety, większość z nich jest płatna. Do wyjątku należy RouteNote, które umożliwia nam korzystanie z serwisu za darmo i dopiero przy zarobionych pieniądzach pobiera pewien procent.

Warto też wspomnieć, że z powodu pandemii, Bandcamp przez kilka dni (piątki) nie pobierał marży. Dzięki temu 100% kwoty szło na konto muzyka. Dodatkowo, Spotify dał możliwość wpłacania pieniędzy artystom.

Dzięki RouteNote można umieścić muzykę na wielu portalach.

Podsumowując tę część; zrozumiałe jest, że u młodych artystów jest zapał i chęć zarabiania realnych pieniędzy ze swojej wyprodukowanej muzyki. Jednak na początku trzeba się skupić na tym, żeby usłyszało o nas jak najwięcej osób. Przejdźmy do następnej części.

Wydawać samemu czy szukać wydawcy?

Jest to dylemat, nad którym każdy muzyk musi powinien w końcu się zastanowić. Oba z tych rozwiązań mają swoje wady i zalety – i to już kwestia indywidualna, na którą z tych opcji w końcu się zdecydujemy.

Wariant 1 – Wydawca
W przypadku, jeżeli zespół zdecyduje się na wypuszczenie płyty dzięki wydawcy, musi liczyć się z tym, że musimy się w wielu przypadkach przystosować do polityki działania danego labela. Dostaniemy znacznie mniejszą ilość nakładu niż w przypadku samodzielnego wytłoczenia. Czasami zdarza się, że trzeba będzie podpisać umowę na wyłączność; najczęściej na czas ograniczony, ale mimo wszystko przekreśla to nam szansę spróbowania sił u kogoś innego. Największym plusem tego rozwiązania jest jednak fakt, że w znacznie dużej części przypadków nie płacimy za wyprodukowanie płyty.

Wiadomo, nie każdemu podejdzie do gustu nasza muzyka; wiąże się to z wysyłaniem bardzo dużej ilości wiadomości do wydawnictw, często bez odpowiedzi zwrotnej albo bez chęci na współpracę. Nie bójmy się jednak wysyłać do większych labeli naszej muzyki, może zobaczą coś, czego inni nie widzieli.

Wariant 2 – własny nakład
Przy tym wariancie jest o tyle ciekawiej, że to od nas zależy w jaki sposób wydamy dzieło. Brzmi kusząco? Nie do końca. Wiąże się to z bardzo dużymi kosztami. Niewiele jest tłoczni płyt, kaset czy też winyli, które by się zgodziły na niewielki nakład. Oznacza to, że najprawdopodobniej trzeba będzie złożyć zamówienie w setkach sztuk. Promocja płyty też pozostaje w ramach naszej możliwości.

Jednak, jeżeli chcecie dostać tyle sztuk, ile sami zamówiliście, droga wolna. Pytanie tylko, czy to się sprzeda i nie będzie to wszystko leżało w pudle nie wiadomo ile.

Niegłupim pomysłem – niezależnie od wariantu – jest wyprodukowanie samemu trochę płyt “promo”, w którym będzie cały nagrany materiał z notką biograficzną. Wydawcy oraz recenzenci lepiej patrzą,gdy dostają fizyczny nośnik, a nie tylko mp3 z plikiem w Wordzie.
Oczywiście zdarzają się wyjątki. Znajdzie się jakiś wydawca, który za marne 100 sztuk będzie chciał niemożliwej kwoty oraz podpisania umowy na wyłączność… Ale to już nie nasza sprawa.

Social Media

Powiedzmy sobie szczerze, w dzisiejszych czasach bez posiadania kont na Facebooku czy Instagramie po prostu się nie istnieje. Nie inaczej jest z zespołami muzycznymi. Warto jest założyć profil na przynajmniej jednym z nich. Bandcamp jakiś czas temu dał możliwość prowadzenia czegoś na wzór profilu na swojej platformie. Tam również warto pisać o ważniejszych nowinkach wewnątrz zespołu. Jeżeli uważacie, że macie coś interesującego do przekazania, można założyć konto na YouTubie. Można publikować co jakiś czas filmy z życia zespołu lub też samą muzykę, gdy nie zdecydujecie się na platformy streamingowe. Jeżeli macie możliwość, zastanówcie się nad założeniem własnej witryny internetowej; nie dość, że wygląda to bardziej profesjonalnie z Waszej strony, to jeszcze możecie personalizować wygląd witryny według upodobania całego zespołu.

Bądźcie też świadomi, że nawet dzisiaj można znaleźć osoby, które nie korzystają z social media i własna strona byłaby głównym źródłem informacji odnośnie waszej kapeli. Jeżeli będziecie mieli już jakieś demo, EP’kę albo cały album na koncie, można zastanowić się nad wrzuceniem informacji o Was na strony takie jak Encyclopedia Metallum albo Spirit of Metal. Na te witryny wchodzi bardzo dużo osób i na pewno ktoś prędzej czy później by trafił na zespół, w którym grasz.

Wiele młodych zespołów mogło zaistnieć dzięki portalom tego typu.

Merch i promo CD

Chyba każdy by chciał zobaczyć kiedyś na ulicy, jak obca mu osoba nosi koszulkę Twojego zespołu. Nie dość, że motywuje to samego muzyka, to znajdzie się również ktoś taki, kto zobaczy taką koszulkę i potem w domu postanowi sprawdzić Wasz zespół. Kolejna osoba, która usłyszała ten zespół.

Gadżetów tego typu jest całe multum, zaczynając od koszulek, a na portfelach kończąc. Problemem jest oczywiście ich cena; jeżeli decydujemy się na zakup merchu musimy mieć świadomość, że raczej prędko się nie zwróci, o ile w ogóle. Drugą sprawą też jest podanie ceny, dzięki której nie będziemy stratni, ale też zachęci potencjalnego chętnego na zakup. Warto również wstrzymać się z zamawianiem tony gadżetów. Bo nim zaczniemy je sprzedawać, najpierw lepiej będzie mieć grono ludzi, które zechce je kupić. Idealną sytuacją na rozstawienie się z własnym sklepikiem, są koncerty; wtedy jest największa szansa, że ktoś od razu po występie pobiegnie i kupi od Was wszystko, co macie.

Wspominałem wcześniej o zainwestowaniu w promo CD. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli wysyłacie gdziekolwiek swoją muzykę w cyfrowym formacie, wskaźnik odpowiedzi jest bardzo mały. Jeżeli wyślecie do jakiegoś portalu internetowego CD do recenzji, możecie mieć pewność, że tekst na temat wysłanej płyty w końcu się pojawi. Nie inaczej jest z wydawnictwami – nawet jeżeli nie zdecyduje się na współpracę, to najczęściej wyśle odpowiedź.

Skład, goście i koncerty

Chyba najważniejszy etap w tym artykule. Wiadomo, folk metal jest raczej skomplikowanym gatunkiem pod względem liczby instrumentów. Przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań związanymi z nagraniami czy koncertowaniem, warto jest skompletować skład – który będzie stabilny, a Ty będziesz się pośród niego dobrze czuł. Nie ma sensu przyjmować kogoś, kto ma po miesiącu, dwóch odejść. Zespół zostanie bez członka, co uniemożliwia koncertowanie.

Załóżmy jednak, że istnieje już stabilny skład, który może grać przez wiele lat. Pierwsze koncerty nie należą do najłatwiejszych; będziecie zawsze otwierać koncert i trudno będzie zapaść w pamięć szerszej publice, która przyszła na gwiazdę wieczoru. Dobrze jest zastanowić się nad swoim wizerunkiem scenicznym; ciekawe ubrania w klimacie – w folk metalu bardzo ważny element, banner, który rozjaśni większości jak się nazywacie. Ważne jest, żeby dawać z siebie 100% podczas koncertu i utrzymać dobry kontakt z publiką.

Wielka chwila. Nagrywanie debiutu. Kwestii technicznych nie będę omawiał tutaj, bo jest to temat na co najmniej osobny artykuł. Ale zakładając, że macie ustawione brzmienie, jesteście gotowi do nagrań. Co zrobić, żeby usłyszało o Was jak najwięcej ludzi? Opcji jest co najmniej kilka, jednak moim zdaniem najbardziej skutecznymi sposobami to wynajęcie renomowanego studia oraz zaproszenie gości. Przykład takiego Velesara, który na swój pierwszy album zaprosił wielu gości, a teraz jest to znana formacja na polskim podwórku.

Gorzej mają jednak jednoosobowe projekty, które muszą wszystko organizować samemu. Wymaga to wtedy dużego wydatku na sprzęt oraz studio. Muzyków koncertowych – którzy de facto nie są członkami zespołu – również wypadałoby w jakiś sposób wynagrodzić za swój poświęcony czas.

Kampfar robi świetne show, które długo zostaje w pamięci.

Przede wszystkim zapał i pieniądze

To nie jest tak, że mam rację i że to co tutaj pisałem, jest wyznacznikiem. O wielu rzeczach nie wspomniałem, a o większości jeszcze nawet nie wiem. Znam wiele zespołów, które robią swoją robotę w zupełnie inny sposób niż jak tutaj opisywałem i osiągają sukcesy. Dla przykładu, Kampfar nie nagrywa swoich albumów w wynajmowanym studio, tylko w domku w górach jednego z członków zespołu.
Pamiętajcie jednak, że jeżeli chcecie coś osiągnąć na scenie muzycznej, niestety, ale wiąże się to z niemałą inwestycją w sprzęt, merch, promocję i nie tylko. Najważniejsze jest, żeby grać swoje i być z tego zadowolonym.

DistroKid
Landr
RouteNote
TuneCore
Bandcamp
Encyclopedia Metallum