18 stycznia 2019 roku ukazała się najnowsza płyta Trollfest, zatytułowana Norwegian Fairytales. Jest to ósme dotychczasowe wydawnictwo zespołu i z tego względu, jak twierdzili muzycy, miało stać się czymś specjalnym i bardzo norweskim. Czy Norwegian Fairytales doprawdy takie są?
Zapowiedzi pod postacią oficjalnych trailerów ukazywały się w ubiegłym roku na youtubie, w których Trollmannen i Mr. Seidel uchylali rąbka tajemnicy. Tematyka płyty, jak wskazuje jej nazwa, dotyczy norweskich baśni i folkloru. Muzycy wykorzystali tradycyjne, rodzime opowieści i ich elementy, ukazując je w trollfestowej odsłonie, co samo w sobie brzmi dobrze, a jako muzyka jeszcze lepiej. Proces twórczy trwał rok i był żmudny, jednak wynik zdecydowanie był tego wart.

Setlista prezentuje się następująco:
01. Fjøsnissens Fjaseri (3:19)
02. Kjettaren Mot Strømmen (3:51)
03. Espen Bin Askeladden (4:05)
04. Trine Reinlender (1:21)
05. Fanden Flyr (4:01)
06. De Tre Bukkene Berusa (1:24)
07. Småfolkets Store Bragder (6:19)
08. Draugen (3:48)
09. Deildegasten (1:34)
10. Byttingenes Byttehandel (3:42)
11. Nøkken Og Fossegrimen Spiller Opp Til Midnattstimen (8:16)

Od pierwszych dźwięków słyszymy, że Trollfest nie wyszedł z formy. To kolejna dawka czystej energii i folku. Stan ten (niemalże) nie zmienia się od pierwszej sekundy do ostatniej minuty włącznie. Na płycie nie brakuje jednak spokojniejszych momentów, które wyszły wspaniale, pod postacią samych melodii, jako klimatyczne intra czy wstawki.
Na albumie jest wiele folkowych brylantów. Småfolkets Store Bragder do nich należy, z pięknym wokalem, mając bardziej poważne brzmienie i znaczne zmiany temp. Ostatni kawałek, Nøkken Og Fossegrimen Spiller Opp Til Midnattstimen również trzeba wyszczególnić, wokale i muzyka są świetne. Posłuchajcie ich sami.
Dla mnie płyta jest po prostu fantastyczna, nie tylko ze względu na treść. Będę do niej wracała nie raz. Polecam każdemu, kto lubi mocne, folkowe brzmienia i tradycyjny folk z dawką humoru.