Zastanawialiście się może kiedyś, jak ważną rolę w muzyce (również folkmetalowej) odgrywają instrumenty perkusyjne? A może sami chcecie wziąć się za to bogate instrumentum i chcielibyście się o nich co nieco dowiedzieć? Razem z Drumshop.pl przygotowaliśmy dla Was ten artykuł.

Krótka notka historyczna
Bębnienie było już znane człowiekowi wiele lat przed powstaniem bardziej wyewoluowanej cywilizacji. Pierwotnie budowa takiego bębna była bardzo prosta; składała się – najczęściej – z drewnianej konstrukcji, na którą była nawinięta zwierzęca skóra. Według podręczników i tego, co można przeczytać w internecie, pierwszy taki membrafon powstał blisko 6000 lat przed naszą erą.
W starożytności wykorzystywanie tego instrumentu miało często charakter ceremonialny. Około 3000 lat przed narodzinami Chrystusa na terenie Mezopotamii znaleziono bębny. Dzięki wykopaliskom, które są wykonywane od czasów Napoleona stwierdzono, że bębny były ważnym elementem podczas wielu ceremonii. Nadawały one rytm, dzięki któremu łatwiej było uczestnikom święta wykonywać ceremonialny taniec lub też pieśń, która była elementem świąt, które miały na celu jednoczyć i integrować plemię. Chociaż, dzisiaj też muzyka ma sprawiać, że ludzie chcą tańczyć i dobrze się bawić, nie?

No właśnie, a jak jest dziś?
Choć minęło wiele tysięcy lat od czasów powstania pierwszych instrumentów perkusyjnych, dalej mają one zachowaną tę samą strukturę brzmieniową i są wykonane na podobnych zasadach. Warto też wziąć pod uwagę fakt, że muzyka, którą zajmuje się nasz portal, wykorzystuje nowoczesne instrumenty perkusyjne – werbel, tomy, blachy takie jak hi-hat, ride czy crashe – ale też często możemy mieć okazję usłyszeć rekonstrukcje bębnów, które były wykorzystywane wieki temu w zupełnie innych kulturach.
No właśnie – rekonstrukcje. Muzycy naszych czasów nie mogą wykorzystywać siłą rzeczy tych samych instrumentów, które były wykorzystywane dużo przed nimi. Na szczęście naukowcy i historycy, którzy zajmują się sztuką – w tym instrumentami – dawnych kultur są w stanie określić nam, z jakich materiałów były wykonane wszelkie instrumenty, gdzie potem sztukmistrzowie są w stanie stworzyć taki (bęben) z podobnych materiałów. Znalezienie odpowiedniego człowieka, który zrobiłby dla ów muzyka takie narzędzie w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne, dlatego wielu z nich decyduje się na zrobienie czegoś takiego samemu. Przykładem takiej persony jest znany tutaj dobrze Kvitrafn, Einar Selvik znany Wam przede wszystkim z grupy Wardruna czy też wcześniejszej działalności jako perkusista Gorgoroth. Człowiek, który jest tak przywiązany do tworzonych przez siebie instrumentów, że samemu musi oskórować zwierzę (ale nie zabijać, proszę wszelkie fundacje zostawić Einara w spokoju).

Chyba każdy, kto w swoim życiu przesłuchał więcej niż jedną piosenkę, wie o tym, że perkusja brzmi zupełnie inaczej, w zależności od gatunku, indywidualnego stylu i sprzętu jakim dysponuje muzyk. Nie inaczej jest z folk metalem. Chociaż ten gatunek ma o tyle łatwiej, ponieważ może wykorzystywać instrumenty z każdej ramy czasowej, bez konsekwencji krytyki, że jakiś artysta nie trzyma się zasad definiujące podgatunek (wyobrażacie sobie sensowne wykorzystanie skrzypiec albo fletu w brutal slam metalu z domieszką goregrind i techno? Ja też nie).

“BENBNY ŻECZ KLÓCZOWA!”
Coraz częściej słyszy o tym, jak sekcja rytmiczna w muzyce ma coraz ważniejszą rolę. Niekiedy zdarza się, że muzyka jest oparta jedynie na rytmice z brakiem jakiejkolwiek sekcji melodycznej, lub jej śladową ilością. Przykładem takiej grupy jest japoński zespół Ruins, gdzie jedynymi muzykami to basista/tka i perkusista (kiedyś saksofonista/tka). Dobry perkusista – zwłaszcza w początkujących, młodych kapelach – jest na wagę złota i często jest niemożliwy do znalezienia. Dlatego też wielu “pałkowych” gra w kilku zespołach naraz. Jeżeli czyta to właśnie jakiś początkujący muzyk, który gra lub grał w jakimś garażowym zespole, wie o czym piszę.
Nie mogę również nie wspomnieć o tym, że wszelkie próby, koncerty jak i wypady do studio, napędza właśnie perkusista. Możecie zagrać koncert bez wokalisty, basisty czy nawet bez jednego gitarzysty, ale bez perkusisty koncertu i próby się nie zrobi. Chyba że zagracie z automatem, ale zapewniam, efekt będzie co najwyżej poprawny. Więc pamiętajcie, kochajcie, dawajcie jeść, i dbajcie o swojego perkusistę, bo drugiego możecie nie znaleźć.
Perkusja jest najważniejszym elementem w zespole, dlatego że to “on” trzyma cały band w równowadze; wybija rytm, przez co zachowuje się zgodność czasowa względem innych instrumentów, nadaje tempa utworom i wyraz muzyce.
Uważam, że membrafony są najbardziej magicznym typem instrumentów. Pamiętam jak kilka ładnych lat temu wybrałem się na akustyczny koncert zapewne znanej Wam grupy Helroth. Powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem ich grania. I to właśnie perkusista pozwolił mi przeżyć ich występ w miarę bezboleśnie. Rytm wybijany przez djembe (afrykański instrument perkusyjny) wprawiły mnie w pewien trans, który sprawił że skupiłem się tylko na nim.
“A może na razie korzystać z elektronicznej perkusji?” – jest to być może najgorsze pytanie, jakie może zadać ktokolwiek, chcący wejść w muzykę ekstremalną (w tym folk metal). Automat odbiera “duszę” muzyce, jej wyraz, równie dobrze moglibyście grać dubstep. Elektroniczna perkusja brzmi źle i nie ma nawet porównania do żyjącego perkusisty. Jeżeli kiedykolwiek pomyśleliście o tym, lepiej szybko zapomnijcie i nie wracajcie do tematu.

Muzyka = wielkie poświęcenie
Możecie wierzyć lub nie, ale wkroczenie w piękny świat jakim jest muzyka nie jest – i nie będzie – prostą drogą. Trzeba być systematycznym, inwestować, poświęcać swój wolny czas na rzecz zespołu. I nie ma opcji, że jesteś zmęczony albo wyjeżdżasz na Mazury – próba to próba i ****, masz być. Niemniej, jest to coś, w co warto jest włożyć znaczny procent swojego życia, chociażby dla samej satysfakcji. No chyba, że nauczysz się grać na perkusji, wtedy zdobędziesz szacunek wielu. A jeżeli na poważnie chcesz osiągnąć mistrzostwo w instrumentach perkusyjnych, pozostaje życzyć powodzenia i radzić przygotować się na długie godziny słuchania klikania metronomu, bo trzymać tempo, to najbardziej pożądana (i ceniona) rzecz przez muzyków.
Nie oszukujmy się – perkusista jest prawdopodobnie najbardziej niedocenioną częścią zespołu. Tak jak wcześniej było wspominane, że to od perkusji zależy poziom utworu; to ona trzyma tempo i nie pozwala żeby pozostałe instrumenty grały w złym momencie. Jest kimś na wzór metronomu, jest motorem napędowym każdego zespołu. Perkusja to świetna sprawa, jeżeli kiedyś się nad tym zastanawiałeś i masz okazję spróbować – zrób to!

Pierwszy akapit był inspirowany artykułem napisanym na stronie Surya.